Wypunktowani po mistrzowsku

11.12.2016
Przez większą część meczu gra Piasta Gliwice mogła się podobać. Gospodarze zagrali z Legią Warszawa odważnie, ofensywnie i przy odrobinie szczęścia mogła wyjść na prowadzenie w spotkaniu z mistrzem Polski. Ten jednak zagrał po profesorsku i w drugiej połowie odebrał gliwiczanom chęć do gry.
Norbert Barczyk/Press Focus
Wydarzenie
Gliwiczanie bardzo dobrze wyglądali w pierwszych 30 minutach. Gdyby lepiej przymierzyli Maciej Jankowski czy Sasa Żivec, to Piast prowadziłby z mistrzem Polski. Legia wyszła obronną ręką z ataków gospodarzy i sama wyprowadziła cios - fantastycznym, prostopadłym podaniem w pole karne popisał się Kasper Hamalainen. Piłkę przejął Nemanja Nikolić, do którego wyskoczył Jakub Szmatuła. Węgier wypatrzył wbiegającego Miroslava Radovicia, który wślizgiem wyprowadził gościem na prowadzenie.

Bohater
Vadis Odjidja-Ofoe w ostatnich tygodniach gra o klasę lepiej od pozostałych ligowców. Dominuje w środku pola, wyprowadza piłkę, dzięki czemu jego zespół stwarza sobie kolejne sytuacje do strzelenia gola. Tak było przy bramce na 2:0 - to Belg zagrał na lewą stronę do Hamalainena, który oddał strzał, z którym jednak poradził sobie Szmatuła, ale przy dobitce Nikolicia był bez szans. Pomocnik wpisał się też na listę strzelców - dobił Piasta po rajdzie prawą stroną boiska.

Rozczarowanie
Trzecia bramka ewidentnie odebrała gliwiczanom chęci do gry. Legia zdobyła trzy gole w zaledwie siedem minut. Mecz tak naprawdę skończył się kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego.

Co ciekawego?
- Bramka na 3:0 dla Legii padła po stracie w środku pola. Piłkę odebrał - dopiero co wprowadzony - Waleri Kazaiszwili i bardzo dobrze zagrał do Radovicia. Podanie powinien przeciąć Hebert, ale jako że nie zdołał sięgnąć futbolówki, Serb znalazł się w sytuacji sam na sam. Nie uderzył zbyt dobrze (prosto w Szmatułę), ale i tak wpadło.

- Radović miał nie tylko dwie bramki, ale też asystę. Obrona Piasta tylko przyglądała się, jak na bramkę Szmatuły biegło... aż trzech (!) rywali. "Rado" mógł sam strzelać z ostrego kąta, ale zagrał do Nikolicia, który bez najmniejszych problemów zdobył swojego drugiego gola. Bramkarz wicemistrza Polski był bez szans.

- Na otarcie łez gospodarzom zostaje bramka meczu. Igor Sapała przymierzył z około 30 metrów - wpadło!

- Piast w pierwszej połowie wyglądał naprawdę dobrze. Nie przestraszył się uczestnika Ligi Mistrzów i grał otwartą piłkę. Miał też swoje okazje - Jankowski po centrze z prawej strony uderzył głową, a Arkadiusz Malarz końcówkami palców odbił piłkę na róg.

- Jeszcze lepszą sytuację miał Żivec. Legia nieudolnie wyprowadzała atak, gospodarze przejęli piłkę, którą po chwili z pola karnego uderzał Słoweniec. Nad bramką...

- Żivec raz wpakował piłkę do siatki, ale sędzia słusznie odgwizdał spalonego.

- Legia, oprócz bramek, też miała sytuacje. Odjidja-Ofoe strzelał bezpośrednio z rzutu wolnego, ale dobrze piłkę do boku zbił Szmatuła. Wcześniej Thibault Moulin dobrze rozprowadził jedną z kontr, zagrał prostopadle do Nikolicia, który przy asyście obrońcy uderzył obok bramki.

- Bardzo groźnie wyglądała sytuacja, w której rozpędzony Żivec uderzył Malarza kolanem w głowę. Bramkarz Legii padł na murawę i przez kilka minut nie podnosił się. Zmiana jednak nie była potrzebna.

- Druga połowa również rozpoczęła się od ataków Piasta. Piłka sprawiła psikusa Michałowi Pazdanowi, przez co gospodarze stanęli przed szansą na zdobycie gola. Malarz po raz kolejny spisał się jednak bez zarzutu i obronił strzał Pawła Moskwika. Chwilę później bramkarz gości musiał bronić uderzenie Radosława Murawskiego.

- Mistrz Polski przyjechał do Gliwic osłabiony. Nie było m.in. kontuzjowanych Guilherme, Bartosza Bereszyńskiego i Aleksandra Prijovicia. Wolne dostał już Tomasz Jodłowiec.

Piast Gliwice - Legia Warszawa 1:5 (0:2)
0:1 - Radović, 32'
0:2 - Nikolić, 45'
0:3 - Radović, 73'
0:4 - Nikolić, 79'
0:5 - Odjidja-Ofoe, 81'
1:5 - Sapała, 90'

Piast: Szmatuła - Sedlar (61' Gotal), Pietrowski, Hebert, Korun - Mokwa, Murawski, Moskwik - Żivec, Badia (80' Sapała) - Jankowski (74' Barisić). Trener: Radoslav Latal.

Legia: Malarz - Broź, Rzeźniczak, Pazdan, Hlousek - Kopczyński, Moulin - Hamalainen (64' Kazaiszwili), Odjidja-Ofoe (82' Kucharczyk), Radović - Nikolić (82' Michalak). Trener: Jacek Magiera.

Żółte kartki: Korun, Żivec - Broź.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola)
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również