Wypromował Perisicia i Mignolet, wczoraj oglądał Wilczka.

20.05.2015
Kiedy zagraniczny trener ogląda mecz Ekstraklasy, zwykle pojawiają się pogłoski, że wkrótce trafi do któregoś z polskich klubów. Spotkanie Piast Gliwice-GKS Bełchatów oglądał z trybun stadionu przy Okrzei były piłkarz Ajaxu, Norwich City czy Club Brugge, a obecnie trener Dennis van Wijk. Po meczu spytaliśmy Holendra o wrażenia z pobytu w Polsce.
Co sprowadza pana do Polski?

Przede wszystkim przyjechałem odwiedzić mojego przyjaciela Ernesta Konona (Van Wijk był trenerem Polaka w Cercle Brugge red.). Poza tym, kiedy nie pracuje w żadnym klubie podróżuje po całej Europie oglądając mecze. W listopadzie byłem w Turynie na zaproszenie dyrektora generalnego Juventusu, gdzie przez kilka dni przyglądałem się jak funkcjonuje klub i jak pracuje się z pierwszą drużyną. W tym roku zaliczyłem już pobyt w Barcelonie, Norwich, a teraz jestem w Polsce, gdzie łączę przyjemne z pożytecznym

Porozmawiajmy o pana wrażeniach z dzisiejszego meczu,  od razu chciałbym zaznaczyć, ze 6:3, to nie jest typowy wynik w polskiej Ekstraklasie.

No tak, trochę jak w  meczu hokejowym. Sporo sytuacji do zdobycia bramek, wiele zaangażowania i woli walki u zawodników – to mi się podobało. Poziom nie był jakiś zachwycający, ale może to wynikało z dużej presji, bo oba zespoły walczą o utrzymanie. Stąd można było zauważyć w obydwu drużynach sporą nerwowość. To normalne, że gdy boisz się przegrać mecz, popełniasz błędy. Kiedy Piast strzelił na 3:1, złapał wiatr w żagle i było jasne, że wygra ten mecz.

Chciałem zapytać o to, czy któryś z zawodników wpadł panu w oko, ale odpowiedź mnie raczej nie zaskoczy, skoro jeden z nich zdobył 4 bramki.

Tak, słyszałem o Wilczku już wcześniej, sporo mówi się o zainteresowaniu tym piłkarzem – także w Belgii. Dzisiaj potwierdził swoje umiejętności – zwłaszcza tą ostatnią, przepiękną bramką.

Dobrze, to teraz tak szczerze, przyjechał pan tutaj bo ma jakąś propozycję z polskiego klubu, czy może przyjechał pan właśnie takiej szansy na pracę w Ekstraklasie poszukać.

Nie, nie myślałem o pracy w Polsce. Najpierw chciałem zobaczyć poziom waszego futbolu. Póki co mam  kilka ofert z Belgii, Holandii i krajów arabskich. Polska? Nigdy nie mów nigdy. Dzisiaj akurat oglądaliśmy mecz drużyn walczących o utrzymanie, jutro zobaczę mecz Wisła-Pogoń, ale pamiętam też pucharowe mecze Legii z Lokeren, Lecha i Śląska z Brugge. Myślę, że polskie drużyny prezentują dynamiczny futbol, w którym jest sporo walki. Niestety wasi młodzi zawodnicy nie rozwijają się tak dobrze jak powinni. Może to wynika z poziomu polskiej ligi. Nie krytykuję Ekstraklasy, bo kim ja jestem, żeby móc krytykować, ale wydaje mi się, że kilka lat temu była u was lepsza rywalizacja.

Słyszałem, że jest pan specjalistą od selekcji zawodników na których później kluby, do których Pan ich sprowadzał zarabiały sporo pieniędzy.

Najgłośniejsze nazwiska, które udało mi się wypromować, to Perisić, Mignolet i El Hamdaoui Dałem im po prostu szansę grać. Tylko tak mogą się rozwijać młodzi gracze. Musisz mieć świadomość, że młodzi mogą i będą popełniać błędy, ale tylko w ten sposób potem je wyeliminują. Kiedy wstawiłem do bramki Sint-Truiden – Mignolet popełniał mnóstwo błędów, ale stawialiśmy na niego i obdarzyliśmy zaufaniem, bo widzieliśmy, jak bardzo walczy o wyeliminowanie tych błędów. Kilka lat później przeszedł do Sunderlandu, a potem do Liverpoolu. Kiedy pracowałem z Perisiciem w Roseelare, nie miał żadnego meczu w dorosłym futbolu. Sporo z nim rozmawiałem, dałem szansę i szlifowałem jak diament. Tak, aby takie diamenty błyszczały – trzeba nad nimi pracować każdego dnia i po prostu dawać szansę gry. My wypożyczyliśmy go z Sochaux za darmo, a późniejz Club Brugge do Borussi Dortmund przeszedł za 7 milionów euro. Podczas ostatniego pobytu w  Turynie uświadomiłem sobie, że to jest właśnie jeden z problemów włoskiej piłki. Nie daje się zbyt wielu szans młodym piłkarzom i ci młodzi się nie rozwijają.

Był pan piłkarzem Ajaxu, więc na koniec  muszę zapytać o pana opinię na temat Arka Milika, czy to właśnie jeden z takich diamentów, o których pan wspomniał?

Akurat teraz jest kontuzjowany, ma teraz trudny rok, ale radzi sobie znakomicie. W Ajaxie zaczął bez błysku, ale z każdym meczem nabierał pewności. Myślę, że może grać na najwyższym światowym poziomie, bo po prostu potrafi strzelać gole. Oczywiście w Holandii łatwo zdobywać bramki, bo obrońcy dają tam wiele swobody napastnikom. Dobrze że zostaje w Ajaxie, bo w lidze holenderskiej i belgijskiej odważnie stawia się na młodych piłkarzy pozwalając im na rozwój. Z tych lig łatwiej wyjeżdżać do największych klubów w Europie.

Dziękuję za rozmowę.
autor: Rafał Kędzior

Przeczytaj również