"Wyjazd na zagraniczne zgrupowanie, to dbałość o... interesy klubu"

30.03.2013
- Wiem, że niektórym ten pomysł może wydawać się dziwny, ale my po prostu bardzo poważnie traktujemy swoje obowiązki - mówi Dariusz Dudek, asystent trenera Piasta, o kilkudniowym wyjeździe drużyny na Węgry.
Pomysł wyjazdu na zgrupowanie zagraniczne w trakcie sezonu wzbudził trochę wątpliwości, ale Dudek broni go na łamach dziennika "Sport". - Chcieliśmy trenować na miejscu, ale możliwości mieliśmy bardzo ograniczone. W tej sytuacji zaś jasne dla nas było, że lepiej zapobiegać niż ponosić konsekwencje ewentualnych kontuzji. Proszę spojrzeć choćby na przypadek Wojtka Kędziory - urazu doznał na sztucznej nawierzchni, przy temperaturze kilku stopni na minusie. Jeśli więc pojawia się szansa, by takich historii uniknąć, trzeba z niej skorzystać. To dbałość o zdrowie zawodników, ale też o interes klubu, bo gdy piłkarz wypada z gry na kilka miesięcy, dalej przecież pobiera pensje - zauważa asystent Marcina Brosza.

Dudek zwraca też uwagę, że taki wyjazd nie był wcale na rękę całej drużynie i sztabowi. - Takie dodatkowe zgrupowanie tuż przed świętami nie jest sprawą łatwą, bo każdy z nas chciałby w tym momencie bywać częściej  w domu - dodaje.

- Zdajemy sobie jednak sprawę, że prezes Kołodziejczyk mógł powiedzieć "nie" i nie byłoby dyskusji. Dlatego jesteśmy mu wdzięczni. Poza tym, to był również ukłon w stronę reprezentacji U-20, przygotowującej się do meczu z Włochami - kończy Dariusz Dudek.
źródło: Sport

Przeczytaj również