Wyciszyli telefony komórkowe i wyruszyli na Pomorze

28.05.2009
Ryszard Wieczorek zabrał swoich piłkarzy do Gdyni już w czwartek rano i kazał ograniczyć im kontakt z mediami. Czy taki zabieg pomoże Odrze zdobyć punkt z Arką, który zapewni utrzymanie?
Autokar z zawodnikami Odry wyjechał nad morze w czwartek rano. Drużyna w Gdyni powinna zameldować się wieczorem. - Bardzo dobrze, że jedziemy tak szybko, bo długa podróż i siedzenie w autobusie na pewno odbiłyby się na naszej dyspozycji. A tak mamy cały piątek, aby dojść do siebie - mówi Marcin Dymkowski. Obrońca Odry potwierdził, że trener zasugerował zawodnikom ograniczenie kontaktów z dziennikarzami. - Prosił, abyśmy się od wszystkiego odcięli i skoncentrowali wyłącznie na meczu. Jakiegoś zakazu od góry jednak nie było - zdradza "Dymek".

Na początku tygodnia doszło również do spotkania drużyny z prezesem klubu, Ireneuszem Serwotką. Rozmowy przebiegały w spokojnej atmosferze, bowiem na Bogumińskiej są przekonani, że klub postawi w Gdyni kropkę nad "i". - Jesteśmy zależni wyłącznie od siebie. Nie musimy interesować się jak zagrają inni - wskazuje Dymkowski, który tym razem nie zagra  w parze z Jackiem Kowalczykiem, bo ten pauzuje za kartki. Podobnie jak Marcin Malinowski. Kontuzjowani są z kolei Daniel Rygel oraz Piotr Gierczak.

Przypomnijmy, że Odra może jeszcze spaść z ligi, jeśli przegra z Arką, a Cracovia Kraków, Lechia Gdańsk i Górnik Zabrze wygrają swoje spotkania. Scenariusz mało prawdopodobny, ale możliwy.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również