"Wyciągamy największe brudy, choć mamy w Gliwicach świetną atmosferę"

03.03.2012
- Tej zimy przygotowaliśmy listę dziewięciu perspektywicznych Polaków. Nie udało nam się sprowadzić żadnego z nich, bo żądano horrendalnych sum - mówi Marcin Brosz, trener Piasta Gliwice.
W ten sposób szkoleniowiec gliwiczan odpiera utyskiwania na to, że gliwiczanie tej zimy ściągają głównie obcokrajowców. O co dokładnie chodziło? - Czterech zawodników z tej listy było z I ligi, ale z klubów będących za nami. Pozostali z II ligi i niższych szczebli. Dodatkowo 80 procent tej grupy stanowili chłopcy z naszego regionu. Chciano jednak takich pieniędzy, że skierowaliśmy się w stronę Hiszpanii - nie ukrywa Brosz.

Jego zdaniem Piast dokonał zimą wzmocnień. - Jesteśmy skonsolidowani, stanowimy kolektyw, ale cały czas chcemy, by ta drużyna była lepsza. Stąd w szatni trzech nowych zawodników. Oni mają wnieść do drużyny te parę procent więcej wartości. A przecież na początku sezonu wszyscy nas skazywali na pożarcie, a już po inauguracji z Wisłą Płock to widzieli nas w II lidze - przypomina Brosz.

W ogóle, byłemu szkoleniowcowi Podbeskidzia Bielsko-Biała przeszkadza, że Polacy są narodem malkontentów, co widzi też w Gliwicach. - Nasz kraj dopiero wychodzi z marazmu, problemy nagle nie znikną, ale proszę mi pokazać drugi kraj w Europie, który tak jak my prze do przodu. Nawet jak zbudujemy piękne stadiony, najlepsze na kontynencie, to zastanawiamy się, czy aby kafelki nie odpadają. Weźmy taką Hiszpanię, kraj na absolutnym piłkarskim topie. Oczywiście, piłkarsko są od nas lepsi, ale już to, co u nas dzieje się na trybunach, a mam na myśli te nowe stadiony np. w Gdańsku, Warszawie czy Gliwicach, Hiszpanie chętnie by od nas to wzięli. W Piaście też wyciągamy cały czas brudy, choć mamy świetną atmosferę i przemy do przodu - stwierdził Marcin Brosz.
źródło: Sport

Przeczytaj również