Wychowankowie spłacą dług?
16.02.2016
„Tu i teraz” katowiczan to walka o pierwszoligowy byt. Trener Mirosław Smyła zimą wzmocnił drużynę zawodnikami z zewnątrz – niewykluczone, że jeszcze do zespołu ktoś dołączy – ale coraz większą rolę w drużynie odgrywają także zawodnicy ze „złotego rocznika” 1994. Co prawda w klubie nie ma Arka Milika, czy Przemka Szymińskiego, ale wydaje się, że trzej ich koledzy z ówczesnej kadry będą wiosną odgrywać kluczowe role w rywalizacji katowiczan o ligowy byt. Po raz pierwszy na szczeblu centralnym drużyna Rozwoju będzie oparta w tak dużej mierze na zawodnikach rocznika 1994 – dla porównania jesienią żaden zawodnik z ówczesnego zespołu nie mógł liczyć na miejsce w pierwszym zespole.
Najpewniejsze miejsce w zespole wydaje się mieć Konrad Nowak. Do Katowic został jedynie wypożyczony z Zabrza, a ten fakt, już najlepiej świadczy o jego możliwościach. Ma kilkadziesiąt występów w ekstraklasie i raczej trudno sobie wyobrazić, by nie łapał się do składu przedostatniej drużyny pierwszej ligi. – Cieszymy się, że jest z nami. To dobry zawodnik – mówił po decyzji o wypożyczeniu Konrada do Katowic trener Mirosław Smyła.
Największą pozytywną niespodzianką w obozie katowiczan jest chyba jednak postawa Adama Żaka. Napastnik wracający zimą z wypożyczenia do Karpat Krosno w dwóch ostatnich sparingach zdobył cztery bramki. Mający problemy z linią ofensywną trener Mirosław Smyła w pierwszej kolejności na pewno da szansę wychowankowi Rozwoju. – Odbudowałem się w trzeciej lidze. Teraz chce walczyć o wyższe cele – mówi sam zainteresowany.
Coraz bliższy gry w wyjściowym składzie – co w poprzedniej rundzie nie było wcale sprawą oczywistą – jest ten, który jesienią był już w klubie. Wojciech Król. Wtedy jednak grywał na prawej pomocy, teraz cofnięty do defensywy, robi stale postępy. – To już nie ten sam zawodnik co jeszcze nie tak dawno – mówił po ostatnim sparingu trener katowiczan. – Najważniejsze, że gram. Czuje się coraz lepiej na nowej pozycji i robię w ten sposób postępy – mówi wychowanek Rozwoju.
Swoją drogą w drużynie Rozwoju - rocznika 1994 przez moment grał jeszcze jeden piłkarz, który wiosną będzie grać w pierwszej lidze. Chociaż bynajmniej nie był z tego rocznika. I chociaż też będzie bronił barw katowickiego pierwszoligowca, to zapewne los Rozwoju będzie go dużo mniej interesował… Mateusz Kuchta.
Najpewniejsze miejsce w zespole wydaje się mieć Konrad Nowak. Do Katowic został jedynie wypożyczony z Zabrza, a ten fakt, już najlepiej świadczy o jego możliwościach. Ma kilkadziesiąt występów w ekstraklasie i raczej trudno sobie wyobrazić, by nie łapał się do składu przedostatniej drużyny pierwszej ligi. – Cieszymy się, że jest z nami. To dobry zawodnik – mówił po decyzji o wypożyczeniu Konrada do Katowic trener Mirosław Smyła.
Największą pozytywną niespodzianką w obozie katowiczan jest chyba jednak postawa Adama Żaka. Napastnik wracający zimą z wypożyczenia do Karpat Krosno w dwóch ostatnich sparingach zdobył cztery bramki. Mający problemy z linią ofensywną trener Mirosław Smyła w pierwszej kolejności na pewno da szansę wychowankowi Rozwoju. – Odbudowałem się w trzeciej lidze. Teraz chce walczyć o wyższe cele – mówi sam zainteresowany.
Coraz bliższy gry w wyjściowym składzie – co w poprzedniej rundzie nie było wcale sprawą oczywistą – jest ten, który jesienią był już w klubie. Wojciech Król. Wtedy jednak grywał na prawej pomocy, teraz cofnięty do defensywy, robi stale postępy. – To już nie ten sam zawodnik co jeszcze nie tak dawno – mówił po ostatnim sparingu trener katowiczan. – Najważniejsze, że gram. Czuje się coraz lepiej na nowej pozycji i robię w ten sposób postępy – mówi wychowanek Rozwoju.
Swoją drogą w drużynie Rozwoju - rocznika 1994 przez moment grał jeszcze jeden piłkarz, który wiosną będzie grać w pierwszej lidze. Chociaż bynajmniej nie był z tego rocznika. I chociaż też będzie bronił barw katowickiego pierwszoligowca, to zapewne los Rozwoju będzie go dużo mniej interesował… Mateusz Kuchta.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
04.05.2022
04.05.2022
Wielka bitwa o snajperską koronę
04.01.2021
04.01.2021
Czym nas zaskoczy 2021 rok?