Wychowankowie dodają Piastowi skrzydeł

13.03.2009
Jarosław Kaszowski, Tomasz Podgórski i Daniel Iwan przyczynili się walnie do pokonania GKS-u Bełchatów. - Miałem ogromną satysfakcję oglądając ostatnie spotkanie - mówi prezes klubu Jacek Krzyżanowski.
- Dobra gra wychowanka znaczy dla mnie więcej niż dobra postawa zawodnika sprowadzonego z zewnątrz, nawet jeśli zapłaciliśmy za niego duże pieniądze - dodaje.

Niedawno działacze podnieśli pensje sześciu trenerom pracującym z trampkarzami i juniorami. Zwiększono też roczny budżet sekcji młodzieżowych, obecnie wynosi on prawie 180 tys. zł. W Piaście trenuje 180 młodych chłopaków, którzy marzą o tym, by pójść w ślady wspomnianej przez nas trójki. Oczywiście największym idolem jest Kaszowski, który z Piastem jest związany od początku kariery. Zaczynał jeszcze w A klasie.

- Zarabiałem na życie w lidze piłki halowej, bo na dużym boisku mogłem dostać maksymalnie dziesięć złotych premii za wygrane spotkanie - wspomina Kaszowski.

- Jarek był, jest i będzie. Kiedyś to nawet grał za dziękuję i uścisk dłoni i tomu nie przeszkadzało. On jest naszym kapitanem, wzorem do naśladowania dla młodzieży i nic nie stoi na przeszkodzie, by tak było już do końca - przyznaje Krzyżanowski.

Kaszowski mieszka nieopodal stadionu. Bywa w klubie nie tylko na treningach. Ma stały kontakt z trenerami grup młodzieżowych, z działaczami też. - Rozmawiamy o wszystkim. Nie tylko o kasie, ale i też o przyszłości Piasta. O rozwiązaniach, które mogą pchnąć klub na nowe tory - podkreśla prezes.
źródło: Przegląd Sportowy / SportSlaski.pl

Przeczytaj również