Wychował Sobiecha i Babiarza, teraz jest asystentem trenera Ruchu
16.06.2013
Michalski po nieudanej karierze w Ruchu Chorzów i klubach z innych lig, szybko postawił na trenerkę. - Tak, bo zacząłem trenować już na trzecim roku studiów. To był 1995 rok. Prowadziłem grający w klasie okręgowej Naprzód Lipiny. Następnie byłem w zabrzańskim SMS-ie, gdzie był fajny sztab ludzi z trenerami Alojzym Łyską, Jurkiem Machnikiem i Wackiem Cholewą na czele - wspomina.
Ostatnio pracował jednak z młodzieżą Ruchu. - Szkoliłem grupy młodzieżowe od trampkarzy po najstarsze roczniki. Pracowałem w A-klasie, miałem pod sobą Młodą Ekstraklasę w pierwszym roku po powołaniu jej do życia. Potem znów ruszyłem w region. Prowadziłem Beskid w trzeciej lidze, również trzecioligowy Pniówek Pawłowice i Czarnych Piasek, który to zespół przejąłem po trenerze Albinie Wirze. Historia jeszcze raz zatoczyła koło, bo znów zakotwiczyłem w moim Chorzowie, w moim Ruchu - podkreśla.
Nowy asystent Jacka Zielińskiego może się pochwalić faktem, że spod jego skrzydeł wylecieli m.in. Artur Sobiech czy Bartłomiej Babiarz. Swoich obowiązków w nowym sztabie jeszcze jednak nie zna. - Gdy trener Jacek Zieliński wróci z urlopu, to się spotkamy i ustalimy mój zakres obowiązków. Dokonanie takiego podziału jest w gestii głównego trenera. Filozofia klubu zmierza w kierunku „swoich” ludzi, a ja jestem człowiekiem stąd. Jestem wychowankiem Ruchu. Ale nie ukrywam, że byłem zaskoczony propozycją, by zostać asystentem trenera Zielińskiego - kończy Karol Michalski.
Ostatnio pracował jednak z młodzieżą Ruchu. - Szkoliłem grupy młodzieżowe od trampkarzy po najstarsze roczniki. Pracowałem w A-klasie, miałem pod sobą Młodą Ekstraklasę w pierwszym roku po powołaniu jej do życia. Potem znów ruszyłem w region. Prowadziłem Beskid w trzeciej lidze, również trzecioligowy Pniówek Pawłowice i Czarnych Piasek, który to zespół przejąłem po trenerze Albinie Wirze. Historia jeszcze raz zatoczyła koło, bo znów zakotwiczyłem w moim Chorzowie, w moim Ruchu - podkreśla.
Nowy asystent Jacka Zielińskiego może się pochwalić faktem, że spod jego skrzydeł wylecieli m.in. Artur Sobiech czy Bartłomiej Babiarz. Swoich obowiązków w nowym sztabie jeszcze jednak nie zna. - Gdy trener Jacek Zieliński wróci z urlopu, to się spotkamy i ustalimy mój zakres obowiązków. Dokonanie takiego podziału jest w gestii głównego trenera. Filozofia klubu zmierza w kierunku „swoich” ludzi, a ja jestem człowiekiem stąd. Jestem wychowankiem Ruchu. Ale nie ukrywam, że byłem zaskoczony propozycją, by zostać asystentem trenera Zielińskiego - kończy Karol Michalski.
Polecane
Ekstraklasa