Wybrałbym właśnie taką śmierć [OPINIA]
02.12.2013
Zespoły z ekstraklasy nie mają w ostatnim czasie łatwo, bo non stop grają, a w wielu przypadkach widać już zmęczenie sezonem. Do tego klubom życie utrudnia władza, która stadiony - lub ich części - zamyka częściej niż reprezentacja spada w rankingu FIFA. Dziś przyszła kolej na wojewodę mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, który postanowił wymierzyć karę za odpalanie rac w spotkaniu Legii z Pogonią. Nie zamknął jednej czy dwóch trybun. Od razu CAŁY stadion. Stracą kibice, którzy chcieli przyjść na ten mecz. Stracą też ci, którzy mają zamiar zobaczyć go sprzed telewizora. Jakkolwiek wielkie nie byłoby to piłkarskie widowisko, mecz przy pustych trybunach będzie nie bardziej interesujący jak konferencja Tomasza Kulawika. Sporo pieniędzy straci też warszawski klub. Nie po to ma stadion, bo dopłacać do organizacji meczów. To samo napisałbym, gdyby chodziło o Wisłę, Lecha, Górnika, Ruch...
Nie jestem wielkim fanatykiem pirotechniki na stadionie. Ale, władzo, litości! Raca to nie bomba! To nic więcej jak robienie z igły wideł. Kara nieadekwatna do winy. Co więcej, kara spada też na tych, którzy nie odpalali rac, a chcieliby zobaczyć mecz Legii z Ruchem z wysokości trybun. Mam wrażenie, że władza w naszym kraju najchętniej pozamykałaby wszystko, bo ZAWSZE jest jakieś ryzyko. Idąc drogą, można się potknąć i umrzeć.
Jedna ze znajomych dziennikarek, Paula Duda, napisała dziś na twitterze: "Jakbym miała wybierać sposób, w jaki chcę umrzeć, to zdecydowanie stawiam na śmierć na meczu wskutek użycia środków pirotechnicznych". Ja też bym tak wybrał, myślę, że to dużo mniej prawdopodobne od innych możliwych scenariuszy.
Prezes Legii, Bogusław Leśnodorski zapowiedział w rozmowie z warszawa.sport.pl, że nie wyklucza, iż zespół Jana Urbana zaprotestuje przeciwko tej absurdalnej decyzji i nie wyjdzie na murawę. Może warto pomyśleć, by Ruch wsparł ten protest, a może i cała liga? Może ktoś wreszcie zrozumie, że zamykanie stadionów nie ma sensu?
Michał Knura
Nie jestem wielkim fanatykiem pirotechniki na stadionie. Ale, władzo, litości! Raca to nie bomba! To nic więcej jak robienie z igły wideł. Kara nieadekwatna do winy. Co więcej, kara spada też na tych, którzy nie odpalali rac, a chcieliby zobaczyć mecz Legii z Ruchem z wysokości trybun. Mam wrażenie, że władza w naszym kraju najchętniej pozamykałaby wszystko, bo ZAWSZE jest jakieś ryzyko. Idąc drogą, można się potknąć i umrzeć.
Jedna ze znajomych dziennikarek, Paula Duda, napisała dziś na twitterze: "Jakbym miała wybierać sposób, w jaki chcę umrzeć, to zdecydowanie stawiam na śmierć na meczu wskutek użycia środków pirotechnicznych". Ja też bym tak wybrał, myślę, że to dużo mniej prawdopodobne od innych możliwych scenariuszy.
Prezes Legii, Bogusław Leśnodorski zapowiedział w rozmowie z warszawa.sport.pl, że nie wyklucza, iż zespół Jana Urbana zaprotestuje przeciwko tej absurdalnej decyzji i nie wyjdzie na murawę. Może warto pomyśleć, by Ruch wsparł ten protest, a może i cała liga? Może ktoś wreszcie zrozumie, że zamykanie stadionów nie ma sensu?
Michał Knura
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów