"Wtorek" się odblokował... ale zrobił to zbyt późno?

25.11.2012
- Gdy wpakowałem piłkę do siatki wierzyłem, że jeszcze możemy odwrócić losy meczu... Niestety, zabrakło nam kilku minut, by przynajmniej mecz zremisować - przyznał po meczu z Wisłą rozczarowany Andrzej Niedzielan.
Napastnik, który poprzedniego gola w Ekstraklasie strzelił we wrześniu 2011 roku, dziś się przełamał, z czego bardzo się cieszył... jednak bardziej bolało Andrzeja Niedzielana to, że to trafienie nic Ruchowi nie dało.

- Każda bramka cieszy, ta bramka była nam potrzebna. Gdy wpakowałem piłkę do siatki wierzyłem, że jeszcze możemy odwrócić losy meczu. Chciałem tą wiarą zarazić kolegów. Niestety, zabrakło nam kilku minut, by przynajmniej mecz zremisować. Taka jest jednak piłka. Przeklęta i piękna zarazem... - stwierdził piłkarz.

-  My dyktowaliśmy warunki, a Wisła strzelała gole po naszych błędach. Cóż, musimy się podnieść po tych nieudanych meczach, choć w moim subiektywnym odczuciu z Wisłą nie graliśmy źle, ale za wrażenia artystyczne nikt punktów w lidze nie przyznaje - zakończył.
źródło: ruchchorzow.com.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również