"Wtedy wszyscy mówili, że Piast to słaby zespół, a jest odwrotnie"

20.10.2012
- Miano "rewelacji" jest bardzo ulotne. To rzecz czysto umowna - mówi Józef Drabicki, prezes Piasta. - Wiemy, że nie jesteśmy gorsi i możemy z gliwiczanami rywalizować - twierdzi z kolei Radosław Mroczkowski.

Trener Widzewa Łódź chwali przed sobotnim meczem beniaminka. - Kluczem do wygranej w Gliwicach będzie gra zespołowa również i w defensywie, a  nie  koncentrowanie się na jednym czy dwóch zawodnikach Piasta. Na pewno w sobotę czeka nas ciężki mecz. Gdy graliśmy z nimi w pucharze wszyscy mówili, że to słaby zespół i będzie bronił się przed spadkiem, a tymczasem jest odwrotnie. Wiemy jednak, że nie jesteśmy gorsi i spokojnie możemy z tym zespołem rywalizować - mówi.

Na kogo łodzianie zwrócą szczególną uwagę? Na kapitana Piasta... - Znamy Tomka Podgórskiego. W swojej drodze też zaliczył występy w reprezentacji młodzieżowej Rozegrał sporo spotkań. Pewnie też marzy o tym, aby zaistnieć w reprezentacji seniorów. Zrobił duży postęp, mocno dojrzał w tych meczach Ekstraklasy. Jest liderem Piasta. Na pewno go to mobilizuje. Znamy jednak jego mocne strony, wiemy co potrafi - twierdzi Mroczkowski.

Z kolei Hachem Abbes, tunezyjski obrońca Widzewa, nie chce wracać do przedsezonowego meczu obu drużyn w Pucharze Polski. - Nie ma sensu wracać do tamtego meczu. To było pierwsze spotkanie w sezonie. Przegraliśmy, ale dziś nie ma to już znaczenia. Jesteśmy skoncentrowani na tym, żeby wygrać w sobotę. Pokazaliśmy już w tym sezonie, że potrafimy dobrze grać i wygrywać. Myślę, że przydała nam się ta dwutygodniowa przerwa. Przegraliśmy dwa mecze i tą serię musimy przerwać. Mam nadzieję, że uda nam się to w Gliwicach. Chcemy tam wygrać i dać znowu trochę radości naszym kibicom - podkreśla.

Dziś przy Okrzei zagrają dwa zespoły, które są rewelacjami początku sezonu. Widzew długo pozostawał bez porażki, zaś Piast gorzej wystartował, ale potem zaczął regularnie wygrywać. - Zagramy przede wszystkim o ligowe punkty. Miano „rewelacji” jest bardzo ulotne, to rzecz czysto umowna. Liczy się przede wszystkim to jak zespół prezentuje się w kontekście całego sezonu – przekonuje prezes .

Otwarte pozostaje jednak pytanie, jak poradzą sobie gliwiczanie po dwutygodniowej przerwie. - Naprawdę ciężko pracowaliśmy przez ten "wolny" czas. Wydaje mi się też, że jesteśmy ze sobą zgrani, więc fakt, że w weekend nie graliśmy żadnego meczu niespecjalnie na nas wpłynie - zapewnia Wojciech Kędziora.

Najlepszy strzelec I ligi ubiegłego sezonu jest nawet zdania, że przerwa tylko mogła pomóc gliwiczanom. Jak? - Naładowaliśmy trochę akumulatory. Wszystko idzie w dobrym kierunku, a na Widzew jesteśmy naprawdę bardzo dobrze przygotowani - kończy.

źródło: piast.gliwice.pl/piast-gliwice.eu/widzewiak.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również