Wstydliwy dublet. To nie był dzień Skóreckiego

13.08.2018
Tak dziwnej sytuacji w polskiej lidze nie mieliśmy w lidze już dawno. Pomocnik GKS-u Jastrzębie, Patryk Skórecki... uderzył swojego kolegę z drużyny, a za swoje skandaliczne zachowanie otrzymał czerwoną kartkę. Dodając do tego jedną z bardziej nieudolnych prób wymuszenia rzutu karnego otrzymujemy występ, o którym zawodnik beniaminka chciałby jak najszybciej zapomnieć. 
Rafał Rusek/Press Focus
Prawie wszyscy zawodnicy GKS-u Jastrzębie będą dobrze wspominać wczorajsze spotkanie z Chojniczanką Chojnice. Beniaminek zagrał z jednym z kandydatów do awansu jak równy z równym i gdyby miał więcej szczęścia pod polem karnym przeciwnika, być może zakończyłby mecz z pierwszym zwycięstwem w tym sezonie. Szansę na zdobycie 3 punktów mocno zostały jednak zredukowane w 80. minucie przez zachowanie zawodnika, który akurat będzie chciał wymazać sobotni mecz z pamięci. Mowa o Patryku Skóreckim, który mimo niezłej postawy na boisku i dobrej gry na swojej nowej pozycji (zawodnik został przesunięty ze skrzydła na pozycję wysuniętego napastnika), stał się antybohaterem sobotniej rywalizacji. O ile obejrzenie dwóch kartek można w pewien sposób zrozumieć, o tyle powody ich otrzymania są już co najmniej absurdalne.
 
Najpierw Skórecki obejrzał żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Była ona jednak na tyle nieudolna, że przypominała... lot jaskółki i śmiało może pretendować do miana „symulki roku”. -  Długi lot. To wyglądało jak skok do wody z trampoliny. Patryk Skórecki powinien zmienić dyscyplinę. Gdyby miał wcześniej żółtą kartkę, to takim zachowaniem mógłby osłabić drużynę. To są emocje, starał się, walczył w polu karnym, ale komicznie to wyglądało – przyznał komentujący to spotkanie Janusz Kudyba (całą sytuację możecie obejrzeć tutaj). 
 
W 80. minucie pomocnik zaskoczył jednak wszystkich, a w szczególności swojego kolegę z zespołu, Macieja Spychałę. Wówczas pomiędzy tą dwójką doszło do nieporozumienia, które następnie przeobraziło się w... krótką bójkę. Skórecki uderzył w twarz (video tutaj) młodzieżowego pomocnika GKS-u, co nie umknęło uwadze sędziego Pawła Malca. Arbiter od razu wyciągnął czerwoną kartkę i wyrzucił krewkiego piłkarza z boiska. 

Do całego zamieszania ze Skóreckim i Spychałą odniósł się trener GKS-u, Jarosław Skrobacz. - Nie chce oceniać na gorąco tej sytuacji, ponieważ nie wiem co tam zaszło. Myślę, że na pewno w tej sytuacji Patryk zachował się nieodpowiedzialnie, być może trochę poniosły go nerwy i adrenalina. Biorąc pod uwagę tą końcówkę to cieszymy się z utrzymanego jednego punktu – przyznał szkoleniowiec na pomeczowej konferencji prasowej. 
źródło: własne/gksjastrzebie.com
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również