Wreszcie na Cichej. Konfrontacja eksportowych drużyn

23.08.2014
Nie brakuje tych kibiców piłkarskich w Chorzowie, dla których sezon rozpoczyna się na dobre właśnie w niedzielny wieczór. Ruch wreszcie zaprezentuje się na własnym stadionie. A rywal – z najwyższej krajowej półki.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Zakończyły się problemy z murawą na stadionie w Chorzowie. Oznacza to, że w niedzielę 24 sierpnia nastąpi powrót „Niebieskich” na własne boisko i domowa premiera (nie wliczając jednego meczu w Gliwicach) w sezonie 2014/2015. Doskonały na to moment, by wreszcie zagrać przy Cichej i kontynuować dobrą serię ligową – rozpoczętą w Krakowie z Wisłą (remis 2-2), a kontynuowaną zwycięstwem 1-0 nad gliwickim Piastem. W obu tych spotkaniach, jak i wcześniejszych o punkty w T-Mobile Ekstraklasie, podopieczni Jana Kociana nie zachwycili. „Uzbierali” łącznie cztery „oczka”. Lepiej gra Ruchu wyglądała w europejskich pucharach, także podczas czwartkowej rywalizacji z Metalistem Charków. Oznaczać to może, iż chorzowianie swoje maksymalne zaangażowanie kierują jednak w grę o awans do Ligi Europy. A już na pewno świadczy, że drzemie w zespole z Chorzowa potencjał.

W Gliwicach przełamanie stało się udziałem Grzegorza Kuświka. To wreszcie ofensywny pozytyw, obok... transferów – Eduardsa Visniakovsa i Sabjena Lilaja. Dobrą formę zademonstrował także bramkarz Krzysztof Kamiński, który na wstępie sezonu miał problemy ze stabilnością swojej postawy między słupkami. Linia defensywna? Tu także co najmniej jeden krok w przód. Przez 180 minut „Niebiescy” nie dali sobie strzelić gola. No i powrót na Cichą. Chorzowianie do gry w Gliwicach w pewnym sensie przyzwyczaili się, ale nie ma wątpliwości, że własny obiekt i trybuny będą argumentem dodatkowym w niedzielnej potyczce z „Kolejorzem”.

Tylko dwa zwycięstwa w pięciu meczach – takim skromnym dorobkiem może pochwalić się Lech Poznań. Co więcej, przeciętna postawa w lidze zbiegła się z... fatalną na Starym Kontynencie. Drugi z przedstawicieli ekstraklasy w eliminacjach Ligi Europy odpadł z rywalem z Islandii, a pracę stracił trener Mariusz Rumak. Zasada „nowej miotły” nie zadziałała, bo pod wodzą Krzysztofa Chrobaka (najprawdopodobniej szkoleniowca tymczasowego) Lech tylko zremisował u siebie ze szczecińską Pogonią. Zespół z Wielkopolski stać na znacznie więcej, aniżeli dotychczas w tym sezonie poznaniacy zaprezentowali, choć przesądzone jest, że w dalszej części rozgrywek swoim kolegom nie pomoże Łukasz Teodorczyk (transfer do Dynama Kijów). W Chorzowie, przy Cichej, Lechowi nie zabraknie zaangażowania i chęci udowodnienia, że wicemistrz Polski z wolna będzie piął się w górę tabeli.


6. kolejka T-Mobile Ekstraklasy

24 sierpnia 2014 r. (niedziela, godzina 18:00)

Ruch Chorzów – Lech Poznań

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również