Woś: Jest mi przykro z tego, jak kibice potraktowali "Malinę"

17.07.2010
Jest nielicznym zawodnikiem Odry ze starej kadry, który postanowił zostać w Wodzisławiu Śląskim. Jan Woś nie ukrywa, że w szatni brakuje mu teraz przede wszystkim Marcina Malinowskiego.
- Z "Maliną" przyjaźnimy się od lat, na zgrupowaniach mieszkaliśmy w jednym pokoju. I jest mi bardzo przykro, jak został potraktowany przez naszych kibiców w meczu sparingowym z Ruchem. Ciarki mnie przechodzą, gdy sobie przypomnę, jakimi wyzwiskami go "częstowali". A przecież jest jedynym piłkarzem w historii Odry, który rozegrał w ekstraklasie 300 meczów. Nikogo takiego przed nim nie było i po nim nie będzie - podkreśla Woś, który nie miał zastrzeżeń do tego, że jego kolega wybrał ofertę z Chorzowa.

- Cieszę się, że w wieku 35 lat dostał propozycję gry z ekstraklasy, bo to bardzo dobrze świadczy o jego umiejętnościach i klasie. Pozostaje mi tylko wierzyć, że już nigdy nie spotka go żadna przykrość ze strony naszych kibiców, że nie powtórzy się taki incydent, jak przed kilkunastoma dniami - dodaje Woś na łamach Dziennika "Sport".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również