"Wolę rozegrać taki mecz, jak z Cracovią, niż przegrać w ładnym stylu"

03.05.2011
Górnik i Ruch mają dziś realne szanse, by walczyć ze sobą o trzecie miejsce w ekstraklasie. - Jeśli takowa szansa się pojawi, to zrobimy wszystko, by z niej skorzystać - mówi Wojciech Grzyb.
Zawodnik Ruchu Chorzów po wygranym spotkaniu z Cracovią wypowiedział się na kilka spraw.

O braku zachłanności po objęciu prowadzenia w ostatnim meczu...

Czekaliśmy aż będziemy mogli skontrować Cracovię. I tak przyszło nam czekać na dobre okazje ku temu niemal do końcowych sekund. Założenia były inne. Mieliśmy wcześniej strzelić drugą bramkę i uspokoić grę. Czasami tak jest, że niektóre plany biorą w łeb i jest "nerwówka". Pamiętam, że kilka takich spotkań wygraliśmy u siebie w ubiegłym sezonie. Jak chociażby mecz z Arką Gdynia, kiedy rywale nie wykorzystali rzutu karnego na kilka minut przed końcem. Ale w sumie, wolę rozegrać taki mecz, jak z Cracovią, niż przegrać w ładnym stylu.

O zmianie ustawienia na system z jednym napastnikiem...
Był moment w spotkaniu z "Pasami", kiedy wszedł Arek Piech i graliśmy dwójką w ataku. Niemniej system z jednym Maćkiem Jankowskim znów zdał egzamin. Podobnie było w Kielcach. Co prawda wygraliśmy dwukrotnie tylko po 1-0, ale najważniejsze są punkty. Od systemu jest zresztą trener. Obecnie ma on kłopot bogactwa, bo ponad dwudziestu zawodników może grać i walczy o miejsce w składzie.

O dobrej zmianie Michała Pulkowskiego...
To nieobliczalny zawodnik. Wszedł na boisko, by powalczyć i przytrzymać piłkę w środku boiska, a okazało się, że mógł strzelić dwie bramki. To byłaby niesamowita historia. Nie udało się, ale na szczęście, to się nie zemściło.

O aktualnych celach Ruchu...
Ciasno jest w środkowej strefie. Sam nie wiem, ile zespołów ją obecnie tworzy i ile powalczy o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. My twardo stąpamy po ziemi, bo już raz zimny prysznic spotkał nas w meczu z Polonią Bytom. Przed nim mówiliśmy o hurraoptymistycznych celach. Dziś jesteśmy spokojni. Cieszymy się, że mamy tej wiosny już 17 punktów w swoim dorobku, czyli tyle, ile w całej rundzie jesiennej.

O powtórzeniu osiągnięcia sprzed roku...
Ciągniecie mnie za język, ale będę ostrożny w tych dywagacjach na temat europejskich pucharów. Oczywiście byłoby wspaniałą sprawą dla nas i dla kibiców, gdyby to się powtórzyło, aczkolwiek pozostało jeszcze sześć kolejek. Jeśli takowa szansa się pojawi, to zrobimy wszystko, by z niej skorzystać. Niemniej drużyn, które są w podobnej sytuacji do nas, jest wiele. Niektóre z nich są możniejsze od nas. Na szczęście wszystko się rozstrzygnie na boisku.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również