Wojciech Lisowski wrócił do zdrowia, po kontuzji nie ma śladu
08.11.2011
- Od 3 tygodni trenuję normalnie z drużyną, a na dodatek od tygodnia na pełnych obrotach. Pozostaje mi teraz tylko przekonać trenera do siebie i swoich umiejętności trenera Marcina Brosza - mówi Wojciech Lisowski.
- Oczywiście potrzebowałem trochę czasu na przystosowanie się do murawy po tak długiej przerwie, ale jest coraz lepiej. Zagrałem ostatnio też w meczu rezerw Piasta. To na pewno duży krok w stronę formy, jaką miałem przed kontuzją - dodaje boczny obrońca.
Wypożyczonego z Legii Warszawa zawodnika bardzo zaskoczył klimat, jaki panował ostatnio przy Okrzei. - Kibice Piasta bawili się fantastycznie. Atmosferę panującą w Gliwicach można minimalnie porównać do Pepsi Areny przy Łazienkowskiej. W Warszawie też, podczas meczu, wszyscy żyją piłką, zupełnie jak tutaj. Oczywiście trudno porównać 30 tys. ludzi do 10, ale klimat meczu był nieziemski i mam nadzieję, że w kolejnych meczach też taki będzie.
- Oczywiście potrzebowałem trochę czasu na przystosowanie się do murawy po tak długiej przerwie, ale jest coraz lepiej. Zagrałem ostatnio też w meczu rezerw Piasta. To na pewno duży krok w stronę formy, jaką miałem przed kontuzją - dodaje boczny obrońca.
Wypożyczonego z Legii Warszawa zawodnika bardzo zaskoczył klimat, jaki panował ostatnio przy Okrzei. - Kibice Piasta bawili się fantastycznie. Atmosferę panującą w Gliwicach można minimalnie porównać do Pepsi Areny przy Łazienkowskiej. W Warszawie też, podczas meczu, wszyscy żyją piłką, zupełnie jak tutaj. Oczywiście trudno porównać 30 tys. ludzi do 10, ale klimat meczu był nieziemski i mam nadzieję, że w kolejnych meczach też taki będzie.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów