Wojciech Kuczok: - Prasa już nam zdążyła sprzedać niemal cały skład

23.05.2012
Pisarz i prozaik, a prywatnie kibic Ruchu Chorzów denerwuje się na plotki transferowe pojawiające się w ostatnim czasie we wszystkich możliwych mediach. Te doniesienia nazywa "trującymi ogórkami"

Szanowany kibic Ruchu za pośrednictwem oficjalnego serwisu "Niebieskich" podzielił się swoimi przemyśleniami na temat doniesień transferowych w polskiej prasie:

Walka o pierwszeństwo na rynku mediów sportowych wymusza w sezonie ogórkowym wyścig transferowych plotek. Najnormalniej w świecie nie ma o czym pisać, kiedy ligowcy mają wakacje. Żeby kibic wyłożył grajcary na gazetę w środku przerwy między rozgrywkami trzeba go skusić bzdurą, byle była wytłuszczona jako nius dnia.

W ten sposób dokonuje się tabloidyzacja prasy piłkarskiej, bo w martwym sezonie z braku istotnych faktów najlepiej sprzedawać fałszywe domniemania (a nuż zadziała mechanizm samospełniającego się proroctwa). I pewnie kibice klubów odwiecznie bogatych tymi ploteczkami się żywią, toczą spory wokół tego, kto się nadaje na wzmocnienie, a kto byłby transferową pomyłką. Niestety, dola kibica Ruchu jest cięższa.

Prasa już nam zdążyła sprzedać niemal cały pierwszy skład. To oczywisty rezonans znakomitego wyniku, wszak wicemistrzostwo ekipy Smagorowicza i Fornalika jest największym sukcesem Niebieskich od 23 lat. Zawodnicy wreszcie mogą się czuć dowartościowani – przecież do niedawna czytali, że jedyną gwiazdą w Chorzowie jest trener. Teraz każdy wedle mediów musi się wprost opędzać od skautów innych klubów. Innych, czyli bogatszych, bo mimo wszelkiego wsparcia sponsorów, Ruch wciąż nie może konkurować budżetem ze zdecydowaną większością ligowców. Piłkarze mają więc komfort, bo mogą przebierać w ofertach, za to kibice pogrążają się w neurozie. „Pierona, co bydzie, jak łoni rochtich łodejdom?”

Spekulacje o sprzedaży czołowych zawodników psują krew i zatruwają atmosferę. Zamiast w spokoju czekając na Euro czytać kolejne historie piłkarskich mistrzostw Europy muszę się, cholera, każdego dnia stresować. Uprzejmie apeluję więc do mediów, żeby mnie przestały wkurzać, codziennie donosząc, kogóż to Ruch nie straci. Wolałbym się o takich sprawach dowiadywać po fakcie.
 
P.S.
Nie ma piłkarzy niezastąpionych, zwłaszcza jeśli ma się na ławce takiego mistrza, jak King Waldek, ale pewne uszczerbki w kadrze mogą się okazać bardzo bolesne. Nie wyobrażam sobie Ruchu w nowym sezonie bez Zieńczuka i Piecha. W Chorzowie obaj doszli do życiowej formy, strach pomyśleć, gdzie byśmy byli bez ich bramek i asyst. Strata tych graczy byłaby szalenie deprymująca.

źródło: Ruch Chorzów

Przeczytaj również