Wojciech Kędziora: Wygra ten, kto pierwszy stworzy zespół

12.11.2011
Obecnie priorytetem dla zawodników gliwickiego Piasta jest to, aby z nowej areny piłkarskiej stworzyć "twierdzę". Czy tak się stanie? Groźną przeszkodą może być Arka Gdynia, która dziś zagości w Gliwicach.
Arka ma zawodników "z nazwiskami". Można nawet powiedzieć, ze "na papierze" ekipa przyjezdna jest faworytem...
- Lecz nie "papier" odegra rolę, a zaangażowanie. A także to, kto pierwszy stworzy na boisku "zespół". Jedno jest pewne - to będzie dobre spotkanie, ze sporą dawką emocji.

Jak Piast powinien zagrać przeciwko Arce?

- Główną rolę w tym starciu odegrają dwa czynniki. Są to skuteczność i agresja. Na pewno nie możemy pozwolić sobie na taką nonszalancję, jaka miała miejsce podczas spotkania z Wisłą Płock. Wtedy powinniśmy w pierwszej połowie zagrać dużo skuteczniej, a tak, na własne życzenie, doprowadziliśmy do potwornie nerwowej końcówki. Mam nadzieje, że z Arką szybciej rozstrzygniemy mecz na swoją korzyść.

Oby równie emocjonujące, jak ostatnie starcie z Arką przy Okrzei. 23 września 2007 r., Wojciech Kędziora dwukrotnie pokonał bramkarza przyjezdnych, a Piast wygrał 3-1. Pamiętasz tamto starcie?
- Oczywiście, doskonale pamiętam. Arka przyjechała wtedy do Gliwic jako faworyt. W sumie, przed meczem, mówiło się, że Piast nie będzie miał nic do powiedzenia. A tutaj niespodzianka, bezradna Arka wróciła do Gdyni z bagażem trzech goli.

Zanosi się na to, że ten mecz znów zobaczy liczna publika...
- Takie zainteresowanie na pewno cieszy. To znak, że kibice są z nami. Staramy się grać widowiskową piłkę, z wieloma sytuacjami podbramkowymi. Swoją rolę odgrywają też statystki z meczów wyjazdowych. Skoro na "obczyźnie" potrafimy grać dobrze, to tym bardziej powinno nam to wychodzić u siebie.

Przypuszczałeś, że na półmetku rozgrywek Piast będzie na 3., a Arka na 8. miejscu?
- Trudno to było sobie wyobrazić, ale takie są właśnie uroki I ligi. Tutaj niczego nie da się przewidzieć. Arka miała wszystkich "gładko" kłaść na kolana, a tymczasem walczą o powrót do górnych rejonów tabeli. My pokazaliśmy, że jesteśmy zgrani i rozumiemy się wspólnie na murawie. Zadaliśmy kłam przedsezonowym spekulacjom dotyczącym walki o utrzymanie. To nas cieszy najbardziej. Piłka nożna jest, jak się okazuje, nieprzewidywalna.

Rozmawiał Dawid Jenczmyk

Piast Gliwice - Arka Gdynia
sobota, 18:00
sędziuje Sebastian Krasny (Kraków).
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również