Wojciech Kędziora wrócił do Piasta i od razu zaczął strzelać

14.08.2011
Urodził się w Gliwicach i w tym mieście uczył się grania w piłkę. Po straconej rundzie wiosennej wrócił do Piasta i udowodnił, że wie, jak strzelać bramki. Wojciech Kędziora wbił wczoraj dwa gole Pogoni.
- Nasza gra naprawdę może się podobać, bo jest dynamiczna. Żałuję jednak, że po dwóch bramkach nieco się cofnęliśmy. Wydaje mi się, że nawet za bardzo, biorąc pod uwagę założenia taktyczne. Mimo to, wypracowaliśmy sobie kilka ciekawych okazji do strzelenia bramki. Gol na 3-0 ustaliłby wynik i nie byłoby tej nerwowej końcówki - wskazał Kędziora, który przez kilka ostatnich lat grał w Zagłębiu Lubin.

Niedawno miał dwie konkretne propozycje. Pierwsza z Polonii Bytom, druga z Piasta. Wybrał klub z Gliwic, z którego to został sprzedany do Zagłębia. Teraz znów swoją grą cieszy kibiców "Piastunek".

- Cieszę się z dwóch trafień, które dały nam trzy punkty. Przyszedłem do Piasta, aby pomóc, i póki co ze swoich obowiązków dobrze się wywiązuję - mówił Kędziora. Kto wie, czy jego dorobek wczoraj nie byłby jeszcze wyższy, gdyby nie... ciemności, które zapanowały na stadionie w Wodzisławiu Śląskim. - Faktycznie, kiedy nieco się ściemniło, już nie potrafiłem nic strzelić. Oczywiście to żarty - zmrużył oko.

Kędziora zapowiada, że kibice Piasta mogą oczekiwać jeszcze lepszej gry. Nie tylko jego samego, ale całego zespołu. - Zaczynamy się dobrze rozumieć na boisku, każdy wie co ma robić. Piłka nożna w naszym wykonaniu będzie coraz lepsza, tego jestem pewien - zapewnił.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również