Wojciech Kędziora: Jesteśmy nabuzowani i to straszliwie

02.03.2013
Przed Piastem Gliwice kolejny mecz, który może być przełomowym. Jeśli dziś wygrają, złe wspomnienia z Zabrza będą przyjmowane nieco łagodniej. - Zawodnicy będą dziś podwójnie zmobilizowani - mówi "Kędi".
- Czasu nie cofniemy i w Zabrzu już w tym sezonie się nie pojawimy. Szkoda, że zabrakło mnie i innych chłopaków. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Sezon jest długi i musimy w następnych meczach - jak choćby dzisiaj - zaprezentować się z jak najlepszej strony - zaznacza Wojciech Kędziora.

Zdaniem napastnika Piasta, sporą rolę w poniedziałkowej porażce odegrały kontuzje. Z tym że nie o personalia chodzi, a o taktykę. - Kiedy coś się trenowało w takim, a nie innym ustawieniu, niełatwo jest nagle zmienić taktykę. A tutaj faktycznie trzeba było interweniować z ostatnią chwilę, co nie jest komfortowe.

Po wpadce w Zabrzu, teraz Gliwiczanie muszą stanąć na wysokości zadania. Oczywiście, przeciwko Zagłębiu Lubin to zadanie nie będzie proste, a podwójna mobilizacja i sportowa złość powinna pomóc w odniesieniu sukcesu. - Jesteśmy nabuzowani i to straszliwie. Przegraliśmy derby, a teraz mamy okazję zaprezentować się w meczu, który określamy "na przełamanie". Zawodnicy, którzy dziś wybiegną przy Okrzei, będą na pewno podwójnie zmobilizowani, żeby ugrać komplet punktów i zaprezentować taką jakość, jaka zadowoli kibiców.

Ostatnio coraz więcej szans w ekipie Marcina Brosza dostają młodzi zawodnicy, jak Bartosz Szeliga czy Radosław Murawski. Czy są oni gotowi na mecze od pierwszej, do ostatniej minuty? - Młodym chłopakom brakuje doświadczenia, którego zwyczajnie nie da się kupić. Trzeba rozegrać daną serię gier, aby na boisku poczuć się pewnie. Nie można obwiniać jednak poszczególnych zawodników za niepowodzenie z Zabrza. Jeśli chłopaki dobrze przeanalizują ten mecz, wyciągną wnioski, to w przyszłych meczach będziemy mieli z nich niesamowitą pociechę - przepowiada "Kędi".

Kontuzjowanego Kędziorę na szpicy mógłby zastąpić dziś Tomas Docekal. Jak wygląda forma Czecha w odczuciu najlepszego napastnika Piasta? - Tomek fajnie wygląda na treningach i w sparingach. W lidze trzeba zagrać swoje, a czasem to nie wychodzi. Myślę jednak, że jeśli dziś wybiegnie na murawę, pokaże na co faktycznie go stać. Bo predyspozycje ku temu naprawdę ma.

Zanim Wojciech Kędziora trafił ponownie do Gliwic, występował właśnie w Zagłębiu Lubin. Czy napastnik jeszcze wspomina lubińską przygodę? - W Lubinie mam jeszcze wielu znajomych, a sam czas spędzony w Zagłębiu też mogę ocenić na plus. Oczywiście, był to okres, kiedy dobrą grę przeplatałem kontuzjami. Jednak - już tak ogólnie - fajnie jest wrócić wspomnieniami do Lubina - mówi.

Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej GKS Bełchatów i Podbeskidzie Bielsko-Biała były skazywane na pewną degradację. Po pierwszej wiosennej kolejce wielu fachowców ma inne zdaniem. - Nie jest powiedziane, że już para do spodku jest wyznaczona. Wszystkie zespoły powinny się liczyć z tym, że może przyjść słabsza dyspozycja, a ona poskutkuje stratą punktów. Stąd po prostu należy być w pełni skoncentrowanym i walczyć o każdy metr boiska, aby po sezonie nie mieć sobie nic do zarzucenia.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również