Wojciech Kędziora: Brakuje nam boiskowego chamstwa

09.11.2012
Choć gra beniaminka z Gliwic wciąż wygląda dobrze, po serii czterech zwycięstw z rzędu przyszła podobna, ale z porażkami. - Nie przypominam sobie takiej serii. Nawet z czasów juniorskich - mówi napastnik.
Futbol w wykonaniu podopiecznych Marcina Brosza ogląda się dobrze, ale punkty uciekają i Piast powinien chyba zacząć oglądać się za siebie. Wojciech Kędziora jest jednak spokojny. - Tak jak po czterech kolejnych zwycięstwach nie nosiliśmy głowy w chmurach - choć byli tacy, którzy zaczęli mówić już o pucharach - tak teraz tych głów nie zwieszamy - mówi piłkarz Piasta.

Zdaniem snajpera, za serię porażek częściowo odpowiadają sędziowie prowadzący spotkania zespołu z Okrzei. Jest też drugi element... - W pewnym sensie brakuje nam na pewno takiego boiskowego chamstwa, ale nie w dosłownym znaczeniu. Chodzi o to, że gdy rywal się rozpędza, trzeba czasem za wszelką cenę akcję przerwać, wybić go z rytmu - uważa Wojciech Kędziora.

Wobec ostatnich porażek taktykę zmienia trener gliwiczan, grając jednym napastnikiem. Taka taktyka była przygotowana głównie pod Legię Warszawa, ale Ruben Jurado na ławce zasiadł też w meczu z Ruchem. - Z Rubenem świetnie się rozumiemy, więc nie ukrywam, że mi go brakuje. Po cichu liczyłem, że to będzie zmiana tylko na ten jeden mecz (z Legią  przyp. red.) - nie kryje, ale z uśmiechem na twarzy, piłkarz Piasta.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również