Wojciech Grzyb zadebiutował jako komentator. Za co "dziękował" Ćwielong?
28.08.2012
- Akurat trafiliśmy mecz, w którym wiele się działo. Akcje przenosiły się z jednej pod drugą bramkę. Czas szybko mijał, nawet nie wiem, kiedy upłynęła pierwsza połowa. A trema? Oczywiście była. Kilka trudnych momentów w trakcie transmisji również było. Szczególnie w momentach, kiedy szukałem odpowiedniego słowa do opisania swojej myśli. Wczoraj jednak odebrałem telefon od Tomka Smokowskiego, który utwierdził mnie w przekonaniu, że nie było najgorzej. To właśnie Tomek wyszedł z propozycją, bym próbował swoich sił w roli eksperta/komentatora. Miał oczywiście kilka uwag. Niektóre z nich pokrywały się z tym, co sam sobie uświadomiłem - wyjaśnia Grzyb.
Ogólna ocena jego debiutu była jednak pozytywna. - - Dostałem kilka SMS-ów z pozytywnym wydźwiękiem. Oczywiście bardzo podobało się mamie, ale ona obiektywna nie jest. Chwalił mnie też Przemek Pełka, komentator, z którym współpracowałem w Bielsku-Białej, i z którym będziemy obsługiwać mecz Piasta z Pogonią. Aha! Dostałem SMS-a od Piotrka Ćwielonga. W trakcie transmisji odniosłem się do jego słów na temat „niedziela, 17:30...”. Swego czasu mocno z tego drwiono, a ja przypomniałem sprawę. Pewnie dlatego napisał: „dzięki, Wojtuś”. Będę musiał to przy najbliższej okazji wyprostować (uśmiech) - dodaje.
- Spodobało mi się! Jeszcze jako piłkarz czułem, że to coś, co chciałbym robić. Cieszy mnie, że jest dobra wola Canal+. Chciałbym wnieść trochę ożywienia, świeżości. Naturalnie wiem, że muszę się jeszcze wiele nauczyć. Na przykład spoglądania na monitor, by skomentować powtórki, zaznaczyć pewne sytuacje. Przemek Pełka fajnie mnie prowadził. Jak na boisku, z każdym meczem powinienem nabywać wprawy - twierdzi.
Na razie jednak nie zapowiada się, by miał komentować spotkania chorzowian. - Na razie umowa nie zakłada meczów chłopaków z Chorzowa. Z uwagi na moją więź emocjonalną z tym zespołem, z tym klubem. Ale może za jakiś czas? Ucieszyłbym się, gdybym dostał taką szansę...- kończy.
Ogólna ocena jego debiutu była jednak pozytywna. - - Dostałem kilka SMS-ów z pozytywnym wydźwiękiem. Oczywiście bardzo podobało się mamie, ale ona obiektywna nie jest. Chwalił mnie też Przemek Pełka, komentator, z którym współpracowałem w Bielsku-Białej, i z którym będziemy obsługiwać mecz Piasta z Pogonią. Aha! Dostałem SMS-a od Piotrka Ćwielonga. W trakcie transmisji odniosłem się do jego słów na temat „niedziela, 17:30...”. Swego czasu mocno z tego drwiono, a ja przypomniałem sprawę. Pewnie dlatego napisał: „dzięki, Wojtuś”. Będę musiał to przy najbliższej okazji wyprostować (uśmiech) - dodaje.
- Spodobało mi się! Jeszcze jako piłkarz czułem, że to coś, co chciałbym robić. Cieszy mnie, że jest dobra wola Canal+. Chciałbym wnieść trochę ożywienia, świeżości. Naturalnie wiem, że muszę się jeszcze wiele nauczyć. Na przykład spoglądania na monitor, by skomentować powtórki, zaznaczyć pewne sytuacje. Przemek Pełka fajnie mnie prowadził. Jak na boisku, z każdym meczem powinienem nabywać wprawy - twierdzi.
Na razie jednak nie zapowiada się, by miał komentować spotkania chorzowian. - Na razie umowa nie zakłada meczów chłopaków z Chorzowa. Z uwagi na moją więź emocjonalną z tym zespołem, z tym klubem. Ale może za jakiś czas? Ucieszyłbym się, gdybym dostał taką szansę...- kończy.
Polecane
Ekstraklasa