Wojciech Grzyb pożegnał się z Ruchem Chorzów. Teraz czas wyjechać...
01.07.2013
- Pamiętam jak dziś pierwsze treningi w Ruchu - wspomina Grzyb. - Pamiętam awans do ekstraklasy, potem do europejskich pucharów, walkę o mistrzostwo Polski w lidze, trzecie i drugie miejsce... To niesamowite, jak ten czas zleciał - dodaje.
Po zakończeniu piłkarskiej kariery Grzyb pozostał przy Cichej. Przez ostatni rok pracował w dziale marketingu. - Ostrzegano mnie, że jak przestanę grać, to czeka mnie najcięższy okres w życiu. I taki był. Miałem mnóstwo pytań i dylematów. Aż mnie skręcało, jak widziałem, że drużynie nie idzie, a ja nie mogę im pomóc - opowiada.
Były kapitan Ruchu łączył pracę w Chorzowie z rolą pierwszego trenera Górnika Wesoła i nie ukrywa, że dalej chciałby pracować w tym zawodzie. Będzie trzeba więc poszukać nowego pracodawcy w nowym miejscu zamieszkania. - Może znajdę w okolicach jakiś klub, który będzie mnie chciał zatrudnić w roli trenera, bo jednak trenerka mnie kręci coraz bardziej - przyznaje.
Po zakończeniu piłkarskiej kariery Grzyb pozostał przy Cichej. Przez ostatni rok pracował w dziale marketingu. - Ostrzegano mnie, że jak przestanę grać, to czeka mnie najcięższy okres w życiu. I taki był. Miałem mnóstwo pytań i dylematów. Aż mnie skręcało, jak widziałem, że drużynie nie idzie, a ja nie mogę im pomóc - opowiada.
Były kapitan Ruchu łączył pracę w Chorzowie z rolą pierwszego trenera Górnika Wesoła i nie ukrywa, że dalej chciałby pracować w tym zawodzie. Będzie trzeba więc poszukać nowego pracodawcy w nowym miejscu zamieszkania. - Może znajdę w okolicach jakiś klub, który będzie mnie chciał zatrudnić w roli trenera, bo jednak trenerka mnie kręci coraz bardziej - przyznaje.
Polecane
Ekstraklasa