Wojciech Grzyb o Marcinie Borskim: Nigdy nie ceniłem tego arbitra

16.04.2011
Po raz drugi w ostatnim czasie "podpadł" śląskim kibicom Marcin Borski. Sędzia z Warszawy najpierw skrzywdził Polonię Bytom, a teraz przez błędną decyzję usunął z boiska Wojciecha Grzyba z Ruchu.
Grzyb w 37. minucie meczu z Widzewem stanął oko w oko z Maciejem Mielcarzem. Bramkarz Widzewa bez pardonu zaatakował gracza Ruchu. Musnął piłkę i trafił w nogi skrzydłowego "Niebieskich". Grzyb został posądzony przez Borskiego o próbę wymuszenia rzutu karnego, za co został ukarany "żółtkiem". A że już wcześniej takie upomnienie zobaczył, to po chwili arbiter wyciągnął kartkę koloru czerwonego.

- Czasami w wyniku walki człowiek upada na murawę i tyle. Miałem zamiar wstać i grać dalej. Nie chciałem wymusić jedenastki! - zarzekał się wściekł Grzyb. - Jak długo gram w piłkę, tak długo nie próbowałem tego robić, bo po prostu nie potrafię wymuszać rzutów karnych. To trzeba mieć we krwi - tłumaczył doświadczony pomocnik.

- Sędzia popełnił karygodny błąd! - ocenił Maciej Jankowski. Napastnik Ruchu mocno ucierpiał w innym starciu, którego Marcin Borski nie dostrzegł.

- Nigdy nie ceniłem tego arbitra. Dzisiaj rozwiał moje wątpliwości, jakim jest sędzią - dorzucił w dosadny sposób Grzyb. Pod tymi słowami pewnie podpiszą się też zawodnicy Polonii Bytom.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również