Wojciech Grzyb: Niebawem Wisła. Zbliża się mecz roku dla Ruchu!
10.11.2009
- Zbliża się spotkanie roku dla Ruchu. A może również dla Wisły? - zastanawia się Wojciech Grzyb. To będzie prawdziwy ligowy hit i krakowska drużyna wcale nie będzie jego faworytem. Przecież w Chorzowie dotąd nikt nie zdołał urwać choćby punktu! - Cieszymy się, że mamy już tyle "oczek", ale zapewniam, że nadal twardo stąpamy po ziemi. Jeśli tylko ktoś w szatni oderwałby się od podłoża, to szybko zostanie sprowadzony na odpowiedni poziom - zaznacza "Grzybek".
Nim dojdzie do klasyku z Wisłą, Ruch rozegra dwa bardzo ciekawe mecze z Lechem Poznań i Koroną Kielce. - Nie zapominamy o arcyważnym starciu z "Kolejorzem" we Wronkach. Co do Korony, to liczę, że nie przestraszą się naszego wyniku z Jagiellonią i nie zechcą murować bramki - wskazuje były kapitan chorzowskiej jedenastki.
Przenosząc się już myślami do spotkania z Wisłą, dodajmy, że szykowany jest przedmecz, w którym mają wystąpić ludzie, którzy zdobyli z Ruchem dwa ostatnie mistrzostwa Polski w latach 1979 i 1989. Przyjazd zapowiedział już Krzysztof "Gucio" Warzycha. Przeciwnikiem będą byłe gwiazdy śląskich boisk. Mówi się o nazwiskach pokroju Jana Furtoka. - Szykuje się więc wielkie święto. Na murawę wybiegną takie sławy, że nie wiem, czy nasz zielony dywan to wytrzyma - dodaje z uśmiechem Grzyb.
Nim dojdzie do klasyku z Wisłą, Ruch rozegra dwa bardzo ciekawe mecze z Lechem Poznań i Koroną Kielce. - Nie zapominamy o arcyważnym starciu z "Kolejorzem" we Wronkach. Co do Korony, to liczę, że nie przestraszą się naszego wyniku z Jagiellonią i nie zechcą murować bramki - wskazuje były kapitan chorzowskiej jedenastki.
Przenosząc się już myślami do spotkania z Wisłą, dodajmy, że szykowany jest przedmecz, w którym mają wystąpić ludzie, którzy zdobyli z Ruchem dwa ostatnie mistrzostwa Polski w latach 1979 i 1989. Przyjazd zapowiedział już Krzysztof "Gucio" Warzycha. Przeciwnikiem będą byłe gwiazdy śląskich boisk. Mówi się o nazwiskach pokroju Jana Furtoka. - Szykuje się więc wielkie święto. Na murawę wybiegną takie sławy, że nie wiem, czy nasz zielony dywan to wytrzyma - dodaje z uśmiechem Grzyb.
Polecane
Ekstraklasa