Wojciech Grzyb liczy, że kibice Ruchu pomogą piłkarzom

20.08.2012
Piłkarze "Niebieskich" katastrofalnie wypadli w trzeciej rundzie eliminacyjnej do Ligi Europy i skompromitowali się na starcie ekstraklasy. Były kapitan Ruchu wierzy w piłkarzy, ale nadzieję pokłada też w fanach.
- Przypominam sobie jak dokładnie pięć lat temu jako beniaminek pojechaliśmy na inaugurację do Grodziska Wlkp. i skazani na pożarcie rozbiliśmy Groclin 4-1 ku ogromnej radości naszych fanów. Tym razem nasze nastroje są zgoła odmienne. Ale ta porażka to przecież jeszcze nie koniec świata... Nie tylko Ruchowi przytrafiają się takie wpadki. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy spojrzeć na wyniki właśnie rozegranej pierwszej kolejki w Premier League. QPR poległ u siebie ze Swansea 0-5, Norwich doznało klęski z Fulham w tym samym stosunku a faworyzowany Liverpool przegrał 0-3 z WBA. W naszej lidze Korona i Zagłębie Lubin przegrały w identycznym stosunku co Ruch. Czy to oznacza, że dla tych drużyn sezon się już zakończył? Wręcz przeciwnie, zarówno w Anglii jak i w Polsce dopiero się zaczął - mówi "Grzybek"

Były kapitan Ruchu wierzy, że już od najbliższego spotkania z Widzewem zespół Tomasza Fornalika zacznie wygrywać. Do końca sezonu zostało jeszcze aż 29 meczów w lidze i jest czas na odrobienie strat. - Innym pozytywnym aspektem w tej trudnej sytuacji jest fakt, że Ruch ma ogromną grupę wiernych kibiców podążających za swoją ukochaną drużyną po całej Polsce i nie tylko. Przyśpiewka "jesteśmy zawsze tam gdzie nasz Ruch Chorzów gra" ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Fani "Niebieskich" byli w Kazachstanie, na Malcie i w Macedonii a w Wiedniu i Pilznie pokazali światu na czym polega prawdziwa miłość do swojego klubu... zgodnie ze słowami "czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham Cię" żywiołowo i nieustannie dopingując przez całe 90 minut choć w obu spotkaniach już po 30 minutach ich ulubieńcy przygrywali 3-0 i mówiąc kolokwialnie "było pozamiatane" - kontynuuje Grzyb.

- Dlatego bardzo mocno liczę na to, że Ci właśnie kibice właśnie teraz w tym niełatwym położeniu w jakim znalazł się zespół Ruchu pomogą mu odpowiednim wsparciem na trybunach podczas kolejnych meczów. Nie jest bowiem sztuką być kibicem tylko wtedy, kiedy zespół gra efektownie, notuje serię zwycięstw i walczy o najwyższe cele. Prawdziwy kibic to ten, który nie przestaje dopingować nawet wtedy gdy nie ma już realnych szans na korzystny wynik (Wiedeń, Pilzno). Na szczęście Ruch Chorzów ma tych prawdziwych kibiców bardzo wielu, dlatego jestem spokojny o jego wyniki w następnych spotkaniach - kończy legenda.
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również