Wojciech Grzyb: Czasami trzeba zrugać takiego zawodnika
22.07.2011
Ruch słynie z tego, że co sezon wypuszcza na szerokie wody utalentowanego młodego piłkarza. W medialnych przekazach często bardzo szybko urastają do miana gwiazd.
- Dlatego potrzebni są w szatni starsi zawodnicy, którzy studzą głowy tych młodszych piłkarzy. Czasami trzeba zrugać takiego zawodnika, który zadowala się tylko tym, że z nami trenuje. Młodzi kreują się teraz na piłkarzy pewnych swoich wartości i umiejętności, którzy potrafią postawić się szefom w klubie - opowiada Wojciech Grzyb.
- Warunki mają na pewno lepsze, ale mają też zupełnie inne życie. Teraz mają większy wybór, jeśli chodzi o spędzanie czasu wolnego. Są galerie handlowe, dostęp do Internetu, różne konsole - kiedyś tego nie było. Teraz na pewno czeka na nich więcej pokus. Kiedyś w autobusie czytało się książki, teraz słucha się muzyki. Ale to jest znak czasu - o to nie można mieć do nich żadnych pretensji - zaznacza.
Grzyb ma pomysł, by swoje doświadczenia i wskazówki dla młodzieży spisać. Na przykład w formie książki. - Będzie to z takim przesłaniem dla młodych zawodników. Jako wychowanek Ruchu, byłem jednym z kilkunastu piłkarzy, którzy byli ode mnie lepsi - a tylko mnie udało się wybić. Dlatego uważam, że nie warto rezygnować ze swoich marzeń, trzeba być upartym i dążyć do celu, dopóki jest na to szansa. Tę swoją przygodę z piłką w taki sposób opiszę, że jeśli ktoś to przeczyta, to uwierzy, że wszystko jest możliwe - dodaje.
Przeczytaj całą rozmowę z Wojciechem Grzybem >
- Dlatego potrzebni są w szatni starsi zawodnicy, którzy studzą głowy tych młodszych piłkarzy. Czasami trzeba zrugać takiego zawodnika, który zadowala się tylko tym, że z nami trenuje. Młodzi kreują się teraz na piłkarzy pewnych swoich wartości i umiejętności, którzy potrafią postawić się szefom w klubie - opowiada Wojciech Grzyb.
- Warunki mają na pewno lepsze, ale mają też zupełnie inne życie. Teraz mają większy wybór, jeśli chodzi o spędzanie czasu wolnego. Są galerie handlowe, dostęp do Internetu, różne konsole - kiedyś tego nie było. Teraz na pewno czeka na nich więcej pokus. Kiedyś w autobusie czytało się książki, teraz słucha się muzyki. Ale to jest znak czasu - o to nie można mieć do nich żadnych pretensji - zaznacza.
Grzyb ma pomysł, by swoje doświadczenia i wskazówki dla młodzieży spisać. Na przykład w formie książki. - Będzie to z takim przesłaniem dla młodych zawodników. Jako wychowanek Ruchu, byłem jednym z kilkunastu piłkarzy, którzy byli ode mnie lepsi - a tylko mnie udało się wybić. Dlatego uważam, że nie warto rezygnować ze swoich marzeń, trzeba być upartym i dążyć do celu, dopóki jest na to szansa. Tę swoją przygodę z piłką w taki sposób opiszę, że jeśli ktoś to przeczyta, to uwierzy, że wszystko jest możliwe - dodaje.
Przeczytaj całą rozmowę z Wojciechem Grzybem >
Polecane
Ekstraklasa