Wojciech Grzyb chciałby podpisać z Ruchem nową umowę, ale...
06.01.2011
"Grzybek" tłumaczy, że pod względem fizycznym czuje się znakomicie. Wyniki jego badań szybkościowych i wydolnościowych należą do najlepszych w zespole, choć doświadczony pomocnik ma już 36 lat. - Jedyny cel, jaki mam, to taki, aby zostać w Chorzowie na kolejny sezon. I bardzo bym tego chciał. Nie myślę o przeprowadzce do innego klubu. Natomiast nie wiadomo, jak to wszystko się potoczy, bo jest jeszcze druga strona medalu - wskazuje.
Partnerką zawodnika Ruchu jest bowiem Kinga Polenz, reprezentantka Polski w piłce ręcznej. Obecnie jest ona w ciąży. Niebawem ma nastąpić rozwiązanie. Za kilka miesięcy Polenz chce wrócić na parkiety. - Kinga urodzi i będzie chciała szybko wrócić do gry w piłkę ręczną. Ja bym bardzo chciał, aby to było w Ruchu Chorzów. Po rozpadzie Zgody Bielszowice jest to jedyny I-ligowy klub na Śląsku. Mam nadzieję, że sytuacja w Ruchu się poprawi i Kinga będzie tam mogła przynajmniej jeden sezon pograć po to, abyśmy byli razem tutaj na Śląsku - wyjaśnia Grzyb w rozmowie z serwisem Niebiescy.pl.
Co potem? Działacze proponują swojemu zawodnikowi, aby związał się z klubem również po zakończeniu kariery. Na przykład w roli człowieka związanego z działem marketingu. Grzyb zadbał bowiem o wykształcenie. Jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Sęk w tym, że jeśli jego partnerka wróci do pełni formy, to niewykluczone, że para będzie szukała szczęścia w innym zakątku Polski, a nawet Europy. - Kinga ma jeszcze w perspektywie kilka lat gry na bardzo wysokim poziomie - tłumaczy Grzyb.
Partnerką zawodnika Ruchu jest bowiem Kinga Polenz, reprezentantka Polski w piłce ręcznej. Obecnie jest ona w ciąży. Niebawem ma nastąpić rozwiązanie. Za kilka miesięcy Polenz chce wrócić na parkiety. - Kinga urodzi i będzie chciała szybko wrócić do gry w piłkę ręczną. Ja bym bardzo chciał, aby to było w Ruchu Chorzów. Po rozpadzie Zgody Bielszowice jest to jedyny I-ligowy klub na Śląsku. Mam nadzieję, że sytuacja w Ruchu się poprawi i Kinga będzie tam mogła przynajmniej jeden sezon pograć po to, abyśmy byli razem tutaj na Śląsku - wyjaśnia Grzyb w rozmowie z serwisem Niebiescy.pl.
Co potem? Działacze proponują swojemu zawodnikowi, aby związał się z klubem również po zakończeniu kariery. Na przykład w roli człowieka związanego z działem marketingu. Grzyb zadbał bowiem o wykształcenie. Jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Sęk w tym, że jeśli jego partnerka wróci do pełni formy, to niewykluczone, że para będzie szukała szczęścia w innym zakątku Polski, a nawet Europy. - Kinga ma jeszcze w perspektywie kilka lat gry na bardzo wysokim poziomie - tłumaczy Grzyb.
Polecane
Ekstraklasa