Wodzisław Śląski żyje finałem, zaś Chorzów utrzymaniem

12.05.2009
Odra już jutro zmierzy się w Wodzisławiu Śląskim ze Śląskiem Wrocław w decydującym meczu Pucharu Ekstraklasy. Za równy tydzień w finale Pucharu Polski wystąpi z kolei Ruch Chorzów.
Bilety na środowe spotkanie Odry idą jak świeże bułeczki. Najpewniej mecz zobaczy 6,5 tysiąca kibiców, więc w Wodzisławiu Śląskim szykuje się prawdziwe piłkarskie święto. Stawką jest nie tylko zdobycie trofeum, ale również zgarnięcie aż 600 tysięcy złotych! Rywalem zawodników Ryszarda Wieczorka będzie Śląsk, który awansował tak daleko tylko za sprawą... błędu sztabu chorzowskiego Ruchu. "Niebiescy" wyeliminowaliby wrocławian (patrząc na wyniki obu meczów), gdyby nie zostali ukarani walkowerem za źle przeprowadzone zmiany w trakcie pierwszego ćwierćfinałowego boju.

Drużyna z Cichej na brak roboty i tak nie narzeka. Czeka ją dramatyczna walka o utrzymanie oraz finał Pucharu Polski z Lechem Poznań. Na razie piłkarze koncentrują swoją uwagę na ligowej potyczce z Arką Gdynia. Wczoraj mieli wolne. Wreszcie mogli odsapnąć. - Ostatnio graliśmy co trzy dni kadrą 13-14 ludzi, co odbiło się w meczu z Piastem Gliwice - wskazał Grzegorz Baran. Na brak sił w niedzielę narzekali też inni zawodnicy. - Nie chce się jednak usprawiedliwiać tego remisu. Powinniśmy byli i tak wygrać - dodał Rafał Grodzicki. Do zdrowia wracają inni obrońcy: Krzysztof Nykiel i Maciej Sadlok.

Organizator finału Pucharu Polski, a więc przedstawiciele PZPN-u, poinformowali, że bilety na finał (19 maja, godzina 20:00) będą kosztowały 20 zł. Chorzowianie otrzymają pulę 15 tysięcy wyjściówek, zaś Lech 8,5 tysiąca. Jeśli chodzi o ubiór piłkarzy, to Ruch zagra na niebiesko, zaś jego przeciwnik na biało.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również