Prezes częstochowskiego klubu, Paweł Mizgalski, zapowiada, że jego klub chce złożyć protest. Chodzi o wykluczenie do końca spotkania Rafała Szombierskiego.
Włókniarz Częstochowa zamierza złożyć prostest
09.09.2013
Do wielkiego finału rozgrywek ekstraligowych szykować się będzie Unibaks Toruń, który mimo porażki zdołał obronić ośmiopunktową zaliczkę z pierwszego spotkania. Duży wpływ na ostateczny wynik rywalizacji miała czerwona kartka, którą Marek Wojaczek ukarał Rafała Szombierskiego.
- Już widzę, że złożymy protest w sprawie Szombierskiego. Uważamy decyzję sędziego za błędną. Nie będę jednak streszczać argumentów, które zostaną przez nas użyte. Na pewno wyartykułujemy swoje niezadowolenie - mówił zdenerwowany Mizgalski.
Prezes Włókniarza skrytykował również przedstawicieli toruńskiego klubu, którzy - w jego ocenie - uciekali się do wielu zagrań, które nie miały nic wspólnego z fair play. - Po raz kolejny miał miejsce spektakl w wykonaniu działaczy i zawodników klubu z Torunia. Po meczu zostałem obrażony przez Darcy'ego Warda, ale może takie jest prawo zwycięzców - zastanawiał się prezes częstochowskiego klubu.
Mimo wielu przeciwności losu, Włókniarz był bardzo blisko wielkiego sukcesu. - Jest mi strasznie żal naszych fanów. Był komplet na trybunach, fantastyczny doping i wielkie emocje. Tej drużyny i tych kibiców jest mi niezmiernie szkoda - podsumował prezes Paweł Mizgalski.
- Już widzę, że złożymy protest w sprawie Szombierskiego. Uważamy decyzję sędziego za błędną. Nie będę jednak streszczać argumentów, które zostaną przez nas użyte. Na pewno wyartykułujemy swoje niezadowolenie - mówił zdenerwowany Mizgalski.
Prezes Włókniarza skrytykował również przedstawicieli toruńskiego klubu, którzy - w jego ocenie - uciekali się do wielu zagrań, które nie miały nic wspólnego z fair play. - Po raz kolejny miał miejsce spektakl w wykonaniu działaczy i zawodników klubu z Torunia. Po meczu zostałem obrażony przez Darcy'ego Warda, ale może takie jest prawo zwycięzców - zastanawiał się prezes częstochowskiego klubu.
Mimo wielu przeciwności losu, Włókniarz był bardzo blisko wielkiego sukcesu. - Jest mi strasznie żal naszych fanów. Był komplet na trybunach, fantastyczny doping i wielkie emocje. Tej drużyny i tych kibiców jest mi niezmiernie szkoda - podsumował prezes Paweł Mizgalski.
Polecane
Sporty inne