Władze Gliwic chcą odwołać prezesa Piasta! "To niemoralne"
02.02.2010
W środę odbędzie się głosowanie w tej sprawie, choć to czysta formalność. Głowy prezesa chce Urząd Miejski, który ma większość udziałów. - Władze miasta, powołując mnie na funkcję prezesa, miały świadomość, kim jestem i co robię. Nie ma takiej możliwości, by magistrat nie zdawał sobie z tego sprawy. Ja nigdy nie ukrywałem, że prowadzę działalność gospodarczą. Po prostu na początku mu to odpowiadało, ale teraz nagle przestało. Nagła zmiana stanowiska w tej sprawie jest przykra. To próba przejęcia tego, co wspólnie z kolegami ze stowarzyszenia przez lata stworzyliśmy! - przekonuje zdenerwowany Krzyżanowski.
- Początkowo żądano ode mnie podania terminu zakończenia działalności. Kiedy to uczyniłem, dowiedziałem się, że chcą mnie odwołać, bo - jak mnie poinformowano - zostały złamane przepisy prawa. Do końca roku chciałem uporządkować swoje sprawy, przepisując firmę na rodzinę. Jestem tym zaskoczony i zdegustowany - dodaje po chwili.
Dlaczego dopiero teraz Piotr Wieczorek zdecydował się na taki krok? - Ponieważ emocje po awansie i pozostaniu w gronie najlepszych opadły. Już wcześniej postanowili, że to zrobią i ten zamiar przeciągnęli w czasie. Uważam to za pewien rodzaj nieuczciwości i niemoralności władz miasta - stwierdza Krzyżanowski.
W magistracie zdania na ten temat są jednak podzielone. - Popierają mnie radni miejscy. Oni uważają, że sukces Piasta to był sukces ludzi, którzy tworzyli stowarzyszenie - podkreśla.
Jacek Krzyżanowski, który od lat działa na rzecz Piasta charytatywnie, nie zamierza rezygnować z pracy dla klubu. - Będę prezesem stowarzyszenia, chyba że jego władze to zmienią. Jeżeli chodzi o spółkę, nie będę mógł już nią zarządzać, jeżeli środowe głosowanie będzie dla mnie niekorzystne - wyjaśnia.
- Początkowo żądano ode mnie podania terminu zakończenia działalności. Kiedy to uczyniłem, dowiedziałem się, że chcą mnie odwołać, bo - jak mnie poinformowano - zostały złamane przepisy prawa. Do końca roku chciałem uporządkować swoje sprawy, przepisując firmę na rodzinę. Jestem tym zaskoczony i zdegustowany - dodaje po chwili.
Dlaczego dopiero teraz Piotr Wieczorek zdecydował się na taki krok? - Ponieważ emocje po awansie i pozostaniu w gronie najlepszych opadły. Już wcześniej postanowili, że to zrobią i ten zamiar przeciągnęli w czasie. Uważam to za pewien rodzaj nieuczciwości i niemoralności władz miasta - stwierdza Krzyżanowski.
W magistracie zdania na ten temat są jednak podzielone. - Popierają mnie radni miejscy. Oni uważają, że sukces Piasta to był sukces ludzi, którzy tworzyli stowarzyszenie - podkreśla.
Jacek Krzyżanowski, który od lat działa na rzecz Piasta charytatywnie, nie zamierza rezygnować z pracy dla klubu. - Będę prezesem stowarzyszenia, chyba że jego władze to zmienią. Jeżeli chodzi o spółkę, nie będę mógł już nią zarządzać, jeżeli środowe głosowanie będzie dla mnie niekorzystne - wyjaśnia.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów