Wisła - Ruch 3-1 k. 5-6. "Niebiescy" w finale po niesamowitym dreszczowcu!
10.04.2012
Wydarzenie
Ruch Chorzów już prawie był w finale w Kielcach... Była 90. minuta spotkania, a Wisła prowadziła 2-1, co premiowało chorzowian. Wtedy jednak dogranie z lewej strony pewnym strzałem głową wykorzystał Cwetan Genkow, doprowadzając do dogrywki. Ta nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc zawodnicy musieli strzelać rzuty karne. Te skuteczniej wykonywali chorzowianie!
Bohater
Matko Perdijić. Chorwacki bramkarz był bardzo niepewny na przedpolu, nie popisał się przy drugiej bramce dla Wisły, gdy jego brak zdecydowania wykorzystał Maor Melikson, a asystę zaliczył... Siergiej Pareiko. Golkiper Ruchu złapał też piłkę po podaniu Wojciecha Grzyba. Wszystko to można jednak puścić w niepamięć, bo w serii rzutów karnych był bohaterem i dał Ruchowi awans, broniąc strzały Davida Bitona i Gervasio Nuneza.
Rozczarowanie
Piotr Stawarczyk. Stoper, będący dziś kapitanem Ruchu, spisywał się fatalnie. Cwetan Genkow robił z nim, co chciał, podobnie jak inni gracze Wisły. "Stawar" może dziękować kolegom, że jego błędy nie skutkowały odpadnięciem z Pucharu Polski.
Co ciekawego
- Mecz rozstrzygnął się dopiero w siódmej serii rzutów karnych. Wcześniej pomylili się Marek Szyndrowski i David Biton. Skandalem pachniało, gdy Perdijić obronił strzał Genkowa, a sędzia Borski nakazał powtórzenie "jedenastki". Ostatecznie jednak pomylił się Gervasio Nunez!
- W ostatniej minucie dogrywki Łukasz Garguła strzelał zza pola karnego, ale jego uderzenie na słupek odbił bramkarz. Dobitka Patryka Małeckiego była celna, ale sędzia podniósł chorągiewkę. Ruch miał bardzo dużo szczęścia...
- Pierwszego gola Wisła strzeliła z rzutu karnego w 22. minucie. Sędzia Borski podyktował go po faulu Gabora Straki na Ivicy Ilievie, a do siatki pewnie strzelił Cwetan Genkow.
- Chorzowianie stworzyli w tym meczu bardzo mało bramkowych sytuacji. Jedyna godna odnotowania miała miejsce po wrzutce Straki z rzutu wolnego, kiedy z bliska spudłował niepilnowany Igor Lewczuk. Gol padł natomiast w 69. minucie. Dragan Paljić sfaulował Łukasza Janoszkę, a "jedenastkę" na bramkę pewnie zamienił Paweł Abbott.
- Z grona zawodników, którzy byli zagrożeni wykluczeniem z gry w finale, żółte kartki otrzymali Lewczuk, Tomas Josl i... Arkadiusz Piech.
- Krakowianie zagrali jeden z najlepszych meczów pod wodzą Michała Probierza i mieli bardzo dużo bramkowych sytuacji. W 37. minucie po dograniu Tomasa Jirsaka minimalnie głową spudłował Genkow, a w 66. minucie w idealnej sytuacji Bułgar dogrywał piłkę w środek pola bramkowego i tylko interwencja Lewczuka uratowała ich przed stratą gola.
- Do Krakowa pojechała około 1000-osobowa grupa kibiców chorzowian, którzy byli słyszalni, a po golu Abbotta oglądali mecz... bez koszulek. Na minus należy odnotować częste wulgarne okrzyki pod adresem miejscowych, którzy oczywiście dłużni nie pozostali...
- W końcówce pierwszej połowy miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. W polu karnym szarżował Janoszka, który został dość ostro potraktowany przez gracza Wisły. Sędzia "jedenastki" nie gwizdnął.
- W serii rzutów karnych doszło do sporego zamieszania. Trener Probierz podpowiadał swojemu bramkarzowi... jak strzela Lecwczuk, którego zna bardzo dobrze z czasów, gdy współpracowali w Jagiellonii Białystok. Miał o to spore pretensje trener Tomasz Fornalik. - Dbaliśmy o fair-play - tłumaczył po meczu szkoleniowiec.
Ruch Chorzów już prawie był w finale w Kielcach... Była 90. minuta spotkania, a Wisła prowadziła 2-1, co premiowało chorzowian. Wtedy jednak dogranie z lewej strony pewnym strzałem głową wykorzystał Cwetan Genkow, doprowadzając do dogrywki. Ta nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc zawodnicy musieli strzelać rzuty karne. Te skuteczniej wykonywali chorzowianie!
Bohater
Matko Perdijić. Chorwacki bramkarz był bardzo niepewny na przedpolu, nie popisał się przy drugiej bramce dla Wisły, gdy jego brak zdecydowania wykorzystał Maor Melikson, a asystę zaliczył... Siergiej Pareiko. Golkiper Ruchu złapał też piłkę po podaniu Wojciecha Grzyba. Wszystko to można jednak puścić w niepamięć, bo w serii rzutów karnych był bohaterem i dał Ruchowi awans, broniąc strzały Davida Bitona i Gervasio Nuneza.
Rozczarowanie
Piotr Stawarczyk. Stoper, będący dziś kapitanem Ruchu, spisywał się fatalnie. Cwetan Genkow robił z nim, co chciał, podobnie jak inni gracze Wisły. "Stawar" może dziękować kolegom, że jego błędy nie skutkowały odpadnięciem z Pucharu Polski.
Co ciekawego
- Mecz rozstrzygnął się dopiero w siódmej serii rzutów karnych. Wcześniej pomylili się Marek Szyndrowski i David Biton. Skandalem pachniało, gdy Perdijić obronił strzał Genkowa, a sędzia Borski nakazał powtórzenie "jedenastki". Ostatecznie jednak pomylił się Gervasio Nunez!
- W ostatniej minucie dogrywki Łukasz Garguła strzelał zza pola karnego, ale jego uderzenie na słupek odbił bramkarz. Dobitka Patryka Małeckiego była celna, ale sędzia podniósł chorągiewkę. Ruch miał bardzo dużo szczęścia...
- Pierwszego gola Wisła strzeliła z rzutu karnego w 22. minucie. Sędzia Borski podyktował go po faulu Gabora Straki na Ivicy Ilievie, a do siatki pewnie strzelił Cwetan Genkow.
- Chorzowianie stworzyli w tym meczu bardzo mało bramkowych sytuacji. Jedyna godna odnotowania miała miejsce po wrzutce Straki z rzutu wolnego, kiedy z bliska spudłował niepilnowany Igor Lewczuk. Gol padł natomiast w 69. minucie. Dragan Paljić sfaulował Łukasza Janoszkę, a "jedenastkę" na bramkę pewnie zamienił Paweł Abbott.
- Z grona zawodników, którzy byli zagrożeni wykluczeniem z gry w finale, żółte kartki otrzymali Lewczuk, Tomas Josl i... Arkadiusz Piech.
- Krakowianie zagrali jeden z najlepszych meczów pod wodzą Michała Probierza i mieli bardzo dużo bramkowych sytuacji. W 37. minucie po dograniu Tomasa Jirsaka minimalnie głową spudłował Genkow, a w 66. minucie w idealnej sytuacji Bułgar dogrywał piłkę w środek pola bramkowego i tylko interwencja Lewczuka uratowała ich przed stratą gola.
- Do Krakowa pojechała około 1000-osobowa grupa kibiców chorzowian, którzy byli słyszalni, a po golu Abbotta oglądali mecz... bez koszulek. Na minus należy odnotować częste wulgarne okrzyki pod adresem miejscowych, którzy oczywiście dłużni nie pozostali...
- W końcówce pierwszej połowy miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. W polu karnym szarżował Janoszka, który został dość ostro potraktowany przez gracza Wisły. Sędzia "jedenastki" nie gwizdnął.
- W serii rzutów karnych doszło do sporego zamieszania. Trener Probierz podpowiadał swojemu bramkarzowi... jak strzela Lecwczuk, którego zna bardzo dobrze z czasów, gdy współpracowali w Jagiellonii Białystok. Miał o to spore pretensje trener Tomasz Fornalik. - Dbaliśmy o fair-play - tłumaczył po meczu szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa