Wisła - Rozwój. Kopciuszek nie dał rady "Nafciarzom"

15.04.2016
Swoją piętnastą porażkę w tym sezonie ponieśli w piątkowy wieczór piłkarze Rozwoju Katowice, którzy na stadionie im. Kazimierza Górskiego ulegli miejscowej Wiśle Płock 0:1. O losach rywalizacji zdecydowała sytuacja z 63 minuty spotkania, gdy sfaulowany w polu karnym katowiczan został Mikołaj Lebedyński. Po tym zdarzeniu miał miejsce rzut karny dla gospodarzy, którego na gola zamienił Damian Piotrowski.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie

W batalii kopciuszka z pretendentem do awansu niespodzianki nie było. Podopieczni Marcina Kaczmarka zrobili kolejny krok w kierunku promocji do Ekstraklasy. Chociaż katowiczanie długimi momentami sprawiali trudności swoim rywalom. Niemniej ostatecznie szesnasta wiktoria w tym sezonie w wykonaniu Wisły stała się faktem. Dodajmy, że w końcówce meczu wiślacy mogli podwyższyć swoje prowadzenie, ale ostatecznie po akcji Arkadiusza Reca i strzale Fabiana Hiszpańskiego piłka odbiła się od dwóch słupków.

Bohater

Tym razem na miano bohatera spotkania zasłużyła cała defensywa Wisły Płock, która zaliczyła bardzo solidne zawody, potwierdzając tezę, że jeśli ma się solidną obronę, to jest już połowa sukcesu. Praktycznie bezrobotny między swoimi słupkami był Seweryn Kiełpin. Tylko trzy celne strzały w trakcie całego meczu oddali zawodnicy katowiczan. Dodajmy, że po raz szósty w tym roku "Nafciarze" zagrali na zero z tyłu.

Rozczarowanie

Robert Menzel w 63. minucie sfaulował we własnym polu karnym Lebedyńskiego i sędzia zawodów bez chwili zwątpienia podyktował rzut karny dla płocczan. Stały fragment gry na gola zamienił Piotrowski, któremu udało się zmylić golkipera Rozwoju. Dla 29-latka było to ósme trafienie w trwającej kampanii i drugie z rzutu karnego.

Co ciekawego

- Jeszcze tydzień temu była szansa na bratobójcze starcie. Barwy płockiej Wisły reprezentuje Dominik Kun, natomiast zawodnikiem drużyny z Brynowa jest Patryk Kun. Ostatecznie ten drugi nie mógł zagrać, gdyż pauzował za nadmiar żółtych kartek.

- W 22. minucie bardzo ładną indywidualną akcją popisał się Arkadiusza Reca, który ograł kilku swoich rywali, po czym znalazł się w sytuacji sam na sam z Wojciechem Pawłowski, ale swojej szansy nie wykorzystał.
- W pierwszych fragmentach trzeciego kwadransa gry okazję do zdobycia bramki miał Dimityr Iliev, ale futbolówka po jego uderzeniu trafiła w słupek.

- Tuż po wznowieniu gry w drugiej odsłonie do konsternacji kibiców gospodarzy mógł doprowadzić Adam Czerkas. Napastnik katowiczan miał klarowną okazję na to, aby strzelić swojego siódmego gola w sezonie, ale ostatecznie piłka po jego próbie minęła światło bramki rywali.

- Po utracie bramki goście rzucili się do ataków, ale szczelna defensywa zespołu z województwa mazowieckiego spisywała się bez zarzutu.

- Po ponad godzinie gry swój dorobek strzelecki mógł powiększyć na zapleczu Ekstraklasy Lebedyński. Mimo że ofensywny zawodnik płocczan znajdował się w niewielkiej odległości od bramki swoich przeciwników, to ostatecznie spudłował i wynik nie uległ zmianie.

- W 75. minucie na boisku zameldował się znany z występów w Górniku Zabrze – Wojciech Łuczak, ale niczym specjalnym się nie wyróżnił.

Wisła Płock – Rozwój Katowice 1:0 (0:0)
1:0 Piotrowski, 65 min (rzut karny)

Wisła: Kiełpin – Stefańczyka, Sielewski, Szymiński, Stępiński, Rogalski, Wlazło (75 Łuczak), Piotrowski (70. Hiszpański), Iiliev, Reca, Lebedyński (84. Drozdowicz). Trener: Marcin Kaczmarek.

Rozwój: Pawłowski – Gonzalez, Jaroszek (80. Żak), Kopczyk (60. Cholerzyński), Winiarczyk, Menzel, Szatan, Wróbel, Kozłowski, Nowak, Czerkas (87. Tkocz). Trener: Mirosław Smyła.

Żółte kartki: Reca, Iliev, Sielewski - Jaroszek.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: ok. 2000.
autor: Łukasz Pawlik

Przeczytaj również