Wisła - Piast 3-0. Goście uniknęli karnego, ofensywy rywala nie...

13.09.2013
Wisła Kraków bez większych problemów uporała się z gliwickim Piastem, pokonując ekipę z Okrzei 3-0. Dwa trafienia zanotował Paweł Brożek, a trzeciego gola strzelił Donald Guerrier.
Wydarzenie
61. minuta. Paweł Brożek bez najmniejszego problemu poradził sobie w walce "bark w bark" z Janem Polakiem a następnie - już z futbolówką - pomknął na bramkę Dariusza Treli. W polu karnym Piasta zabrakło po pierwsze asekuracji, a po drugie... jak w ogóle mogło do takiej sytuacji dojść? Ale kiedy już doszło, Brożek zachował się bezbłędnie, pokonując bramkarza z Gliwic.

Bohater
Paweł Brożek. Reprezentant Polski co miał zrobić, to zrobił. Strzelił dwa gole, wykorzystał swoje okazje. A na dodatek pokazał, że fizycznie nikomu ustępować nie będzie. Zwyczajnie dobry występ napastnika Wisły.

Rozczarowanie
Po raz kolejny - cały Piast. Można wyróżnić Trelę, że broni, ale w końcu bronić ma. Można też Rubena, że "szarpie", ale od tego przecież jest na boisku. A Piast - jako zespół - gra bez pomysłu, bez wizji zdobycia gola. Bez punktów...

Co ciekawego
- Pierwsza połowa była niemrawa w wykonaniu podopiecznych trenera Marcina Brosza. Gliwiczanie nie wiedzieli jak sforsować zasieki defensywne gospodarzy i... właśnie dlatego po czterdziestej piątej minucie na prowadzeniu - zasłużenie - była Wisła.

- Na początku drugiej połowy Paweł Brożek zanotował drugie trafienie, ale te... zostało nieuznane. Powód? Uprzednie zagranie ręką przez napastnika "Białej Gwiazdy". Okazała się być to prawidłowa decyzja arbitra.

- Reprezentant Polski nie potrzebował jednak wiele czasu, aby nadrobić zaległości. Drugiego prawidłowego gola - zaraz po sześćdziesiątej minucie - Brożek zdobył przepychając Jana Polaka. Sędzia boczny nie dopatrzył się przewinienia, a zawodnik Wisły wyszedł "sam na sam" z Dariuszem Trelą i pokonał bramkarza Piasta.

- Wydawało się, że krakowianie pójdą za ciosem, a mieli mieć ku temu okazję... z rzutu karnego. Sędzia Paweł Gil uznał jednak, że Adrian Klepczyński najpierw trafił w piłkę, a potem w nogi Patryka Małeckiego. Po raz kolejny prawidłowo.

- Piast miał w tym meczu tyle pomysłów na grę... co strzelonych goli. Po raz kolejny okazało się, że nie ma w zespole z Okrzei człowieka, który w trudnym momencie "pociągnąłby" "Niebiesko-czerwonych".

- Kontuzjowanego Krzysztofa Króla zastąpił Rabiola.

- Chwilę po wejściu na murawę na listę strzelców wpisał się Donald Guerrier. Piłkarz - uderzając piłkę z prawej strony pola karnego, zmieścił ją przy "dalszym" słupku. Przy tym samym, w który kilka minut później trafił Sarki.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również