Wisła - Piast 2-1. Wystraszona drużyna z Gliwic bliska niespodzianki

24.10.2009
Piast właściwie nie oddawał strzałów, a i tak napędził stracha mistrzowi kraju! - Było za dużo bojaźni w naszej grze. Paradoksalnie byliśmy jednak bliscy sukcesu - wskazał trener Dariusz Fornalak.
Szkoleniowiec zespołu z Gliwic musiał mocno przemeblować defensywę, gdyż w Sosnowcu nie mogli wystąpić Gamla i Kowalski. - Brak tak ważnych ludzi jest dla Piasta bardzo odczuwalny - nie krył Fornalak, który na środku obrony postawił na Krzyckiego. - Początek w jego wykonaniu wyglądał nerwowo i źle. Łukasz miał problemy, aby przystosować się do trudnych warunków podyktowanych przez Wisłę. Im dalej w las, tym lepiej.

Słabo zresztą spisywała się cała drużyna Piasta. - Nie byliśmy sobą. Nawet nie potrafiliśmy wymienić kilku podań. Po tym drugim do partnera, kolejne było do rywala - narzekał Jakub Biskup. Dlatego choć zawodnicy z Krakowa nie pokazali niczego wyjątkowego, to stworzyli sobie kilka stuprocentowych okazji. Paskudnie pudłował Patryk Małecki. - Muszę zachować w polu karnym więcej zimnej krwi, bo takie okazje muszę wykorzystywać. Uniknęlibyśmy tej nerwówki w drugiej połowie - kręcił głową pomocnik Wisły. Gola musiał strzelić Paweł Brożek, który ukarał Kwapisza za jedno z dwóch niepewnych wyjść z bramki. - Rafał nie potrafił zapanować nad emocjami - ocenił trener Fornalak.

- Rywale już do przerwy mogli rozstrzygnąć to spotkanie. Nie zrobili tego, a niewykorzystane sytuacje się mszczą - zauważył Biskup, który prostymi środkami rozmontował defensywę lidera wraz z Olszarem. - Poszedłem w ciemno za podaniem, Sebastian ładnie odegrał piłkę i pozostało uderzyć w długi róg. Szkoda, że to trafienie nie dało nam chociaż punktu - nie potrafił odżałować autor bramki na 1-1.

Od momentu wyrównania Piast nabrał wiary w siebie. - Gdybyśmy przy kilku kontrach lepiej rozegrali piłkę, to kto wie. Zabrakło ostatniego podania, a przede wszystkim strzałów - wskazał Biskup, który już pod własną bramką nie zdołał uprzedzić Marcelo. - Nie wiedziałem, że nadbiega. Sądziłem, że piłka spadnie mi na nogę - bił się w pierś.

- Na pewno szkoda, bo remis był już na wyciągnięcie ręki. Musimy się obejść smakiem i tyle, bo akurat porażkę z Wisłą można było wcześniej wkalkulować - skwitował Kamil Glik.

Konferencja prasowa

Dariusz Fornalak (trener Piasta): Zbyt wiele było bojaźni i nerwowości w naszych szeregach. Fakt, że przegrywaliśmy do przerwy tylko jedną bramką oraz słowa w szatni, sprawiły, że wyzbyliśmy się strachu. Byliśmy w stanie nawiązać walkę z Wisłą. Zabrakło jednak jakości w kluczowych momentach.

Maciej Skorża (trener Wisły): Zwycięstwo cieszy, ale po pierwszej połowie, patrząc na jej przebieg, wydawało się, że oszczędzimy sobie emocji. Mieliśmy przecież sytuacje do tego, żeby podwyższyć. Bramka dla Piasta postawiła nas w trudnej sytuacji. Musieliśmy gonić wynik. Najważniejsze, że ostatecznie udało się zwyciężyć.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również