Wisła - Piast 1:1. A mógł być powrót do gry o tron
04.03.2016
Wydarzenie
„Banda Latala” straciła przodownictwo w rozgrywkach, gdy przed tygodniem chorzowski Ruch nie zdołał obronić się w Warszawie, przegrywając pechowo z wicemistrzami Polski. Teraz niebiesko-czerwoni mogli odzyskać miano lidera i znowu ich los byłby w rękach innej śląskiej drużyny. Gdyby Górnik Zabrze nie przegrał jutro w stolicy, w tabeli nadal prowadziłby wówczas team z Okrzei. Niestety taki scenariusz pozostał jedynie w sferze marzeń gliwiczan.
Bohater
Josip Bariszić – parę minut przed końcem pierwszej połowy „Piastunki” zagrały wreszcie to do czego przyzwyczaiły nas jesienią. Radosław Murawski dalekim podaniem rozpoczął akcję gości, piłkę przejął Kamil Vacek i doskonale uruchomił, wchodzącego w pole karne Bariszcia. Chorwacki snajper niebiesko-czerwonych, choć był zaciekle atakowany przez defensorów Wisły, nie zmarnował okazji, dając prowadzenie zespołowi Radoslava Latala.
Rozczarowanie
W 12 minucie spotkania Ondraszek przewrócił w polu karnym Heberta, a na leżącego już na ziemi stopera spadł golkiper gospodarzy. Ucierpiała nieco lewa ręka Brazylijczyka, który wkrótce wrócił do gry, pytanie tylko czy aby czeski napastnik krakowian nie faulował wówczas, próbującego wyskoczyć do główki obrońcy niebiesko-czerwonych.
Co ciekawego?
- W wyjściowym składzie Wisły zabrakło kontuzjowanych Guzmicsa oraz Guerriera. Pojawił się za to nowy nabytek – Petar Brlek. W drużynie Piasta nie zobaczyliśmy natomiast Neszpora oraz Jankowskiego, a jedynie na ławce rezerwowych wylądował Mateusz Mak.
- Maciej Jankowski – były gracz Wisły – nie zagrał dziś w barwach gości. Rafał Pietrzak – były gracz „Piastunek” – znalazł się w podstawowej jedenastce „Białej Gwiazdy”.
- W 10 minucie Głowacki wrzucił genialną, crossową piłkę do Wolskiego, ten nie zdołał jednakże zamienić na gola wyśmienitej sytuacji podbramkowej.
- 24 minuta – udana akcja duetu napastników Wisły. Brożek podaje do Ondraszka, ale strzał Czecha głową ląduje nad bramką Szmatuły.
- Pod koniec pierwszych dwóch kwadransów meczu kibice „Białej Gwiazdy” dwukrotnie domagali się rzutu karnego – po wejściu Heberta w Brożka oraz po uderzeniu Urygi w rękę Kristijana Ipszy. Wydaje się jednak, że obie decyzje Szymona Marciniaka, nie przyznające krakowianom jedenastki, były jak najbardziej prawidłowe.
- W 31 minucie Jakub Szmatuła z wielkim trudem obronił petardę z dystansu Arkadiusza Głowackiego. Chwilę później próbę kapitana Wisły skopiował z rzutu wolnego Maciej Sadlok. Ponownie lepszy był bramkarz gości, któremu nieco pomógł w tym przypadku słupek.
- 38 minuta – z dystansu dobrze uderza Pietrowski, Miśkiewicz jest jednak na miejscu, parując na rzut rożny pierwszy celny strzał zawodników Piasta w tym meczu.
- Kolejny świetny rzut wolny „Wiślaków” to ten z 45 minuty, gdy precyzyjnie przymierzył Rafał Wolski, lecz Szmatuła także tym razem był bezbłędny.
- Michał Miśkiewicz puścił pierwszego gola dopiero w swoim trzecim występie przeciwko niebiesko-czerwonym z Gliwic.
- Trener Latal ponownie modyfikował ustawienie „Piastunek” w trakcie meczu. Pozycje na boisku zmieniali Ipsza, Korun, Żivec, Moskwik, Mraz oraz Pietrowski.
- Z początkiem drugiej odsłony rywalizacji nieco siadło nam tempo spotkania. Prowadząca podczas inauguracyjnych 45 minut grę Wisła, jakby opadła z sił, a Piast wydawał się spokojnie kontrolować boiskowe wydarzenia.
- W 67 minucie powinno być 1:1. Małecki doskonale dostrzegł w polu karnym Boguskiego, ale skrzydłowy „Białej Gwiazdy” nie zdołał oddać celnego uderzenia. Po rzucie rożnym strzelał jeszcze Ondraszek, lecz i tym razem obok bramki.
- Dwie minuty później kolejną próbę Czecha z olbrzymim trudem wyłapał golkiper gości.
- Osiemnaście minut przed końcem potyczki odważnie wszedł w pole karne Wisły Moskwik, jednakże strzał skrzydłowego „Piastunek” nie był celny.
- Wyrównujący gol dla gospodarzy padł na 9 minut przed końcem meczu, po indywidualnej akcji Jovicia.
- Patryk Małecki powinien był dać wygraną Wiśle w 86 minucie meczu. Nie wykorzystał jednak doskonałej okazji, sam na sam ze Szmatułą. Kilkadziesiąt sekund wcześniej swój ligowy debiut w Piaście zaliczył Arturs Karaszausks.
- W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Jakub Szmatuła obronił rzut karny podyktowany po kontrowersyjnym faulu Kristijana Ipszy.
Wisła - Piast 1:1 (0:1)
0-1 – Bariszić, 42 min.
1-1 – Jović, 81 min.
Wisła: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Sadlok, Pietrzak – Boguski, Uryga (77. Popović), Brlek (60. Małecki), Wolski (90+3. Drzazga) – Brożek – Ondraszek.
Piast: Szmatuła – Ipsza, Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek, Żivec (73. Bukata), Mraz – Moskwik (85. Karaszausks) – Bariszić (77. Badia).
Żółte kartki: Ipsza
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
„Banda Latala” straciła przodownictwo w rozgrywkach, gdy przed tygodniem chorzowski Ruch nie zdołał obronić się w Warszawie, przegrywając pechowo z wicemistrzami Polski. Teraz niebiesko-czerwoni mogli odzyskać miano lidera i znowu ich los byłby w rękach innej śląskiej drużyny. Gdyby Górnik Zabrze nie przegrał jutro w stolicy, w tabeli nadal prowadziłby wówczas team z Okrzei. Niestety taki scenariusz pozostał jedynie w sferze marzeń gliwiczan.
Bohater
Josip Bariszić – parę minut przed końcem pierwszej połowy „Piastunki” zagrały wreszcie to do czego przyzwyczaiły nas jesienią. Radosław Murawski dalekim podaniem rozpoczął akcję gości, piłkę przejął Kamil Vacek i doskonale uruchomił, wchodzącego w pole karne Bariszcia. Chorwacki snajper niebiesko-czerwonych, choć był zaciekle atakowany przez defensorów Wisły, nie zmarnował okazji, dając prowadzenie zespołowi Radoslava Latala.
Rozczarowanie
W 12 minucie spotkania Ondraszek przewrócił w polu karnym Heberta, a na leżącego już na ziemi stopera spadł golkiper gospodarzy. Ucierpiała nieco lewa ręka Brazylijczyka, który wkrótce wrócił do gry, pytanie tylko czy aby czeski napastnik krakowian nie faulował wówczas, próbującego wyskoczyć do główki obrońcy niebiesko-czerwonych.
Co ciekawego?
- W wyjściowym składzie Wisły zabrakło kontuzjowanych Guzmicsa oraz Guerriera. Pojawił się za to nowy nabytek – Petar Brlek. W drużynie Piasta nie zobaczyliśmy natomiast Neszpora oraz Jankowskiego, a jedynie na ławce rezerwowych wylądował Mateusz Mak.
- Maciej Jankowski – były gracz Wisły – nie zagrał dziś w barwach gości. Rafał Pietrzak – były gracz „Piastunek” – znalazł się w podstawowej jedenastce „Białej Gwiazdy”.
- W 10 minucie Głowacki wrzucił genialną, crossową piłkę do Wolskiego, ten nie zdołał jednakże zamienić na gola wyśmienitej sytuacji podbramkowej.
- 24 minuta – udana akcja duetu napastników Wisły. Brożek podaje do Ondraszka, ale strzał Czecha głową ląduje nad bramką Szmatuły.
- Pod koniec pierwszych dwóch kwadransów meczu kibice „Białej Gwiazdy” dwukrotnie domagali się rzutu karnego – po wejściu Heberta w Brożka oraz po uderzeniu Urygi w rękę Kristijana Ipszy. Wydaje się jednak, że obie decyzje Szymona Marciniaka, nie przyznające krakowianom jedenastki, były jak najbardziej prawidłowe.
- W 31 minucie Jakub Szmatuła z wielkim trudem obronił petardę z dystansu Arkadiusza Głowackiego. Chwilę później próbę kapitana Wisły skopiował z rzutu wolnego Maciej Sadlok. Ponownie lepszy był bramkarz gości, któremu nieco pomógł w tym przypadku słupek.
- 38 minuta – z dystansu dobrze uderza Pietrowski, Miśkiewicz jest jednak na miejscu, parując na rzut rożny pierwszy celny strzał zawodników Piasta w tym meczu.
- Kolejny świetny rzut wolny „Wiślaków” to ten z 45 minuty, gdy precyzyjnie przymierzył Rafał Wolski, lecz Szmatuła także tym razem był bezbłędny.
- Michał Miśkiewicz puścił pierwszego gola dopiero w swoim trzecim występie przeciwko niebiesko-czerwonym z Gliwic.
- Trener Latal ponownie modyfikował ustawienie „Piastunek” w trakcie meczu. Pozycje na boisku zmieniali Ipsza, Korun, Żivec, Moskwik, Mraz oraz Pietrowski.
- Z początkiem drugiej odsłony rywalizacji nieco siadło nam tempo spotkania. Prowadząca podczas inauguracyjnych 45 minut grę Wisła, jakby opadła z sił, a Piast wydawał się spokojnie kontrolować boiskowe wydarzenia.
- W 67 minucie powinno być 1:1. Małecki doskonale dostrzegł w polu karnym Boguskiego, ale skrzydłowy „Białej Gwiazdy” nie zdołał oddać celnego uderzenia. Po rzucie rożnym strzelał jeszcze Ondraszek, lecz i tym razem obok bramki.
- Dwie minuty później kolejną próbę Czecha z olbrzymim trudem wyłapał golkiper gości.
- Osiemnaście minut przed końcem potyczki odważnie wszedł w pole karne Wisły Moskwik, jednakże strzał skrzydłowego „Piastunek” nie był celny.
- Wyrównujący gol dla gospodarzy padł na 9 minut przed końcem meczu, po indywidualnej akcji Jovicia.
- Patryk Małecki powinien był dać wygraną Wiśle w 86 minucie meczu. Nie wykorzystał jednak doskonałej okazji, sam na sam ze Szmatułą. Kilkadziesiąt sekund wcześniej swój ligowy debiut w Piaście zaliczył Arturs Karaszausks.
- W ostatniej minucie doliczonego czasu gry Jakub Szmatuła obronił rzut karny podyktowany po kontrowersyjnym faulu Kristijana Ipszy.
Wisła - Piast 1:1 (0:1)
0-1 – Bariszić, 42 min.
1-1 – Jović, 81 min.
Wisła: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Sadlok, Pietrzak – Boguski, Uryga (77. Popović), Brlek (60. Małecki), Wolski (90+3. Drzazga) – Brożek – Ondraszek.
Piast: Szmatuła – Ipsza, Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek, Żivec (73. Bukata), Mraz – Moskwik (85. Karaszausks) – Bariszić (77. Badia).
Żółte kartki: Ipsza
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów