Wisła - Piast 1:0. Jeden Szmatuła to za mało

17.09.2016
Szmatuła show w Krakowie! Kibice przy Reymonta byli świadkami pojedynku Wisły z Jakubem Szmatułą. Bramkarz „Piastunek” wyczyniał w bramce cuda, ale okazało się to zbyt mało. Goście po raz kolejny stracili ligowe punkty w końcówce meczu!
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wydarzenie
 
Piast Gliwice drugi raz z rzędu traci punkty w ostatnich fragmentach spotkania. Tym razem gola na wagę kompletu punktów zdobył w 90. minucie Patryk Małecki, przez co zespół z Górnego Śląska wrócił z Krakowa bez jakiejkolwiek zdobyczy. Gliwiczanie stali się najmniej skuteczną drużyną w lidze z siedmioma golami na koncie.
 
Bohater
 
Jakub Szmatuła – bramkarz gliwickiego Piasta po raz kolejny udowodnił, ze jest niekwestionowanym numerem jeden na tej pozycji w swoim zespole. Golkiper „Niebiesko-Czerwonych” jest chyba jedynym zawodnikiem Piasta, który utrzymał równą i wysoką formę z poprzedniego sezonu.
 
Rozczarowanie
 
Po meczu z Łęczną wydawało się, że gra ofensywna gliwiczan ruszyła do przodu, a przełamanie w zdobywaniu goli nie będzie chwilowe. Tak się jednak nie stało, a atak Piasta praktycznie nie istniał. Dodatkowo w końcówce meczu Radoslav Latal ustawił zespół ultra defensywnie – zmieniając napastnika na obrońcę – co zemściło się w 90. minucie. 
 
Co ciekawego?
 
- Do pierwszego składu Wisły wrócił Arkadiusz Głowacki, który wystąpił w miejsce pauzującego za kartki Macieja Sadloka. Kapitan „Białej Gwiazdy” został ukarany żółtą kartką i nie zagra w kolejnym meczu z Legią Warszawa.
 
- Do bramki gliwickiego Piasta powrócił Jakub Szmatuła, który udowodnił po raz kolejny, że jest niekwestionowanym numerem jeden na tej pozycji. Rezerwowym golkiperem na mecz z Wisłą był Jakub Freitag, a miejsca w składzie zabrakło dla Dobriwoja Rusova.
 
- Na stadionie przy Reymonta zasiadło 8483 widzów, a na trybunie gości pojawiła się grupa niespełna 150 kibiców z Gliwic, którzy niejednokrotnie dali o sobie znać, wspierając swoich ulubieńców.
 
- W pierwszej części gry goście zagrali bardzo słabo nie oddając żadnego strzału w światło bramki, zaś statystycy naliczyli Wiśle dziewięć sytuacji bramkowych, w tym pięć strzałów na bramkę Szmatuły.
 
- W 75. minucie żółtą kartkę otrzymał Michał Masłowski, a po chwili zmienił go Paweł Moskwik – jak widać czeski szkoleniowiec gliwiczan wyciągnął wnioski z poprzedniego spotkania, kiedy to Masłowski w dwie minuty zarobił dwie żółte kartki, a w konsekwencji musiał udać się do szatni.
 
- Szmatuła dokonywał w bramce cudów, a do tego sprzyjało mu szczęście. Najpierw z pomocą przyszła mu poprzeczka, w którą trafił Mateusz Zachara, a minutę przed końcem spotkania Rafał Pietrzak trafił w słupek.
 
- W ostatnich minutach grającego na szpicy Macieja Jankowskiego zastąpił stoper Edvinas Girdvainis, a Piast po raz kolejny w tym sezonie został bez napastnika na murawie. Jak się okazało chwilę później, minimalizacja ta zupełnie nie opłaciła się trenerowi Latalowi.
 
- Gdy wydawało się, że już nic złego Piasta nie może spotkać…po strzale rozpaczy Patryka Małeckiego z dystansu piłka odbiła się od jednego z obrońców gliwickiej drużyny i po rykoszecie trafiła do bramki gości.
 
Wisła Kraków - Piast Gliwice 1-0 (0-0)
1-0 - Małecki, 90’
 
Wisła: Miśkiewicz – Jović, Głowacki, Guzmics, Mójta – Boguski (74. Pietrzak), Mączyński (74. Brlek), Popovič, Małecki – Zachara (66. Ondrášek), Paweł Brożek.
 
Piast: Szmatuła – Sedlar, Korun, Hebert, Mráz – Szeliga (56. Badía), Bukata, Radosław Murawski, Pietrowski, Masłowski (76. Moskwik) – Jankowski (87. Girdvainis). 
 
Żółte kartki: Mączyński, Głowacki, Guzmics - Hebert, Masłowski
 
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
 
autor: MG

Przeczytaj również