Wisła - Piast 1-2. Trzy minuty, które wstrząsnęły Krakowem!
07.04.2013
Wydarzenie
Trzy minuty, które wstrząsnęły Krakowem. Piast przegrywał 0-1 i nic nie zapowiadało, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Jednak w 70. minucie z rzutu wolnego piłkę wrzucił Tomasz Podgórski, na długi słupek zgrał ją Adrian Klepczyński, a akcję strzałem głową zakończył Damian Zbozień. Błąd popełnił w tej sytuacji Siergiej Pareiko. Nie minęły trzy minuty, a po dograniu Podgórskiego z rzutu rożnego do siatki trafił na raty kompletnie niepilnowany Rudolf Urban.
Bohater
Mimo wszystko - Tomasz Podgórski. Piszemy "mimo wszystko", bo w 20. minucie kapitan gliwiczan zmarnował rzut karny, podyktowany po faulu Pareiki na Mateuszu Matrasie. "Podgór" uderzył lekko i Estończyk nie miał problemów z zatrzymaniem piłki. Ale to jego dwa świetne stałe fragmenty odwróciły totalnie wynik meczu. Gdzie byłby dziś Piast bez rzutów wolnych i rożnych Podgórskiego? Na pewno nie tuż za strefą pucharową.
Rozczarowanie
Gra środkowych pomocników Piasta. Artis Lażdins i Mateusz Matras kompletnie przegrali walkę o środek pola. Na koncie tego drugiego jest też stracony gol. Już w 8. minucie środkowy pomocnik Piasta wybił piłkę wprost pod nogi Kamila Kosowskiego, a ten dokładnie dograł do Ivicy Ilieva, który nie miał problemów z pokonaniem Jakuba Szumskiego.
Co ciekawego
- Dla Szumskiego był to debiut w ekstraklasie. Pierwszy mecz całkiem poprawny. Bramkarz wypożyczony z Legii w pierwszej połowie wykazał się świetnym refleksem, broniąc strzał z bliska Osmana Chaveza. Miał też szczęście, bo gdy nie miał już szans na interwencję, Cwetan Genkow z niedużej odległości trafił w słupek.
- Gliwiczanie w drugim meczu z rzędu zmarnowali rzut karny. Tym razem nie skutkowało to jednak stratą punktów.
- W Wiśle dobrze prezentowali się ofensywni zawodnicy. Sporo zagrożenia stwarzał zarówno Kosowski, jak i Iliev oraz Patryk Małecki.
- Przy Reymonta ciekawie pokazali się nie tylko gliwiccy piłkarze, ale też kibice, którzy niemal wypełnili sektor gości, przywieźli ze sobą sporo flag i głośno dopingowali przez cały mecz.
- Zespół Marcina Brosza wygrał oba starcia z Wisłą Kraków w tym sezonie, co jeszcze parę lat temu byłoby nie do pomyślenia.
- Beniaminek traci już tylko dwa punkty do strefy pucharowej.
- Tomasz Kulawik na przedmeczowej konferencji zapewniał, że wie, iż najgroźniejszą bronią Piasta są stałe fragmenty gry. Mimo to, gliwiczanie strzelili w ten sposób dwa gole.
Trzy minuty, które wstrząsnęły Krakowem. Piast przegrywał 0-1 i nic nie zapowiadało, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Jednak w 70. minucie z rzutu wolnego piłkę wrzucił Tomasz Podgórski, na długi słupek zgrał ją Adrian Klepczyński, a akcję strzałem głową zakończył Damian Zbozień. Błąd popełnił w tej sytuacji Siergiej Pareiko. Nie minęły trzy minuty, a po dograniu Podgórskiego z rzutu rożnego do siatki trafił na raty kompletnie niepilnowany Rudolf Urban.
Bohater
Mimo wszystko - Tomasz Podgórski. Piszemy "mimo wszystko", bo w 20. minucie kapitan gliwiczan zmarnował rzut karny, podyktowany po faulu Pareiki na Mateuszu Matrasie. "Podgór" uderzył lekko i Estończyk nie miał problemów z zatrzymaniem piłki. Ale to jego dwa świetne stałe fragmenty odwróciły totalnie wynik meczu. Gdzie byłby dziś Piast bez rzutów wolnych i rożnych Podgórskiego? Na pewno nie tuż za strefą pucharową.
Rozczarowanie
Gra środkowych pomocników Piasta. Artis Lażdins i Mateusz Matras kompletnie przegrali walkę o środek pola. Na koncie tego drugiego jest też stracony gol. Już w 8. minucie środkowy pomocnik Piasta wybił piłkę wprost pod nogi Kamila Kosowskiego, a ten dokładnie dograł do Ivicy Ilieva, który nie miał problemów z pokonaniem Jakuba Szumskiego.
Co ciekawego
- Dla Szumskiego był to debiut w ekstraklasie. Pierwszy mecz całkiem poprawny. Bramkarz wypożyczony z Legii w pierwszej połowie wykazał się świetnym refleksem, broniąc strzał z bliska Osmana Chaveza. Miał też szczęście, bo gdy nie miał już szans na interwencję, Cwetan Genkow z niedużej odległości trafił w słupek.
- Gliwiczanie w drugim meczu z rzędu zmarnowali rzut karny. Tym razem nie skutkowało to jednak stratą punktów.
- W Wiśle dobrze prezentowali się ofensywni zawodnicy. Sporo zagrożenia stwarzał zarówno Kosowski, jak i Iliev oraz Patryk Małecki.
- Przy Reymonta ciekawie pokazali się nie tylko gliwiccy piłkarze, ale też kibice, którzy niemal wypełnili sektor gości, przywieźli ze sobą sporo flag i głośno dopingowali przez cały mecz.
- Zespół Marcina Brosza wygrał oba starcia z Wisłą Kraków w tym sezonie, co jeszcze parę lat temu byłoby nie do pomyślenia.
- Beniaminek traci już tylko dwa punkty do strefy pucharowej.
- Tomasz Kulawik na przedmeczowej konferencji zapewniał, że wie, iż najgroźniejszą bronią Piasta są stałe fragmenty gry. Mimo to, gliwiczanie strzelili w ten sposób dwa gole.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów