Wisła - Piast 1-0. Bronili remisu przez cały mecz. Stracili go w końcówce...
24.07.2011
Wydarzenie
Do końca podstawowego czasu gry pozostało tylko 120 sekund, gdy Kamil Biliński, napastnik wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko, strzałem z 10 metrów pokonał Jakuba Szmatułę, bramkarza Piasta.
Bohater
Mecz był bardzo bezbarwny i nieciekawy, dlatego uhonorować należy strzelca jedynej bramki. Były napastnik Górnika Polkowice wszedł na boisko i pozwolił Wiśle odnotować pierwsze zwycięstwo po powrocie do I ligi.
Rozczarowanie
Postawa Piasta. Gliwiczanie zapowiadają, że chcą awansu do ekstraklasy, jednak na boisko beniaminka pojechali chyba po to, by nie przegrać. Zawodnicy Marcina Brosza byli skoncentrowani na defensywie i, jak to zwykle bywa, zostali za to skarceni.
Co ciekawego
- Spotkanie prowadził sędzia Fahad Al Oraini z Arabii Saudyjskiej. Piast ma szczęście do takich egzotycznych arbitrów, bowiem w sezonie 2008/2009 jego mecz z GKS-em Bełchatów sędziował Yuichi Nishimura z Japonii.
- W zespole beniaminka I ligi wystąpiło dwóch graczy, którzy w poprzednim sezonie bronili barw naszych klubów. Ariel Jakubowski przez lata występował w Ruchu Chorzów, zaś Bartłomiej Sielewski w zeszłorocznych rozgrywkach grał w... Piaście Gliwice.
- W wyjściowym składzie gliwiczan w porównaniu do poprzedniego sezonu pojawiło się czterech nowych zawodników - Wojciech Lisowski, Tomasz Bzdęga, Adrian Świątek i Pavol Cicman.
- Zawodnicy z Gliwic nie radzili sobie z Brazylijczykiem Ricardinho, który dał im się we znaki już wiosną, w przegranym 0-4 meczu z Bogdanką Łęczna. Błyskotliwy skrzydłowy kilkakrotnie mógł pokonać bramkarza, ale minimalnie pudłował. To po jego dośrodkowaniu gola zdobył Biliński.
- Piast wiele zawdzięcza Szmatule. Bramkarz gliwiczan w pierwszej połowie świetnie obronił strzał Roberta Chwastka, który najpierw po indywidualnej akcji minął obrońców Piasta, a później groźnie uderzał.
- Goście oddali przez cały mecz jeden celny strzał, a i to nie do końca... Wojciech Lisowski z 40 metrów próbował dogrywać na głowę jednego z kolegów, jednak piłkę niefortunnie odbił obrońca płocczan. Zdołał ją zatrzymać w ostatniej chwili bramkarz Krzysztof Kamiński.
- Marcin Brosz nie wykorzystał limitu zmian, a w ogóle pierwszej roszady dokonał dopiero na 11 minut przed końcem meczu. Jest zasada, że jak coś dobrze działa, to się tego nie zmienia, ale czy Piast naprawdę dziś dobrze działał?
Do końca podstawowego czasu gry pozostało tylko 120 sekund, gdy Kamil Biliński, napastnik wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko, strzałem z 10 metrów pokonał Jakuba Szmatułę, bramkarza Piasta.
Bohater
Mecz był bardzo bezbarwny i nieciekawy, dlatego uhonorować należy strzelca jedynej bramki. Były napastnik Górnika Polkowice wszedł na boisko i pozwolił Wiśle odnotować pierwsze zwycięstwo po powrocie do I ligi.
Rozczarowanie
Postawa Piasta. Gliwiczanie zapowiadają, że chcą awansu do ekstraklasy, jednak na boisko beniaminka pojechali chyba po to, by nie przegrać. Zawodnicy Marcina Brosza byli skoncentrowani na defensywie i, jak to zwykle bywa, zostali za to skarceni.
Co ciekawego
- Spotkanie prowadził sędzia Fahad Al Oraini z Arabii Saudyjskiej. Piast ma szczęście do takich egzotycznych arbitrów, bowiem w sezonie 2008/2009 jego mecz z GKS-em Bełchatów sędziował Yuichi Nishimura z Japonii.
- W zespole beniaminka I ligi wystąpiło dwóch graczy, którzy w poprzednim sezonie bronili barw naszych klubów. Ariel Jakubowski przez lata występował w Ruchu Chorzów, zaś Bartłomiej Sielewski w zeszłorocznych rozgrywkach grał w... Piaście Gliwice.
- W wyjściowym składzie gliwiczan w porównaniu do poprzedniego sezonu pojawiło się czterech nowych zawodników - Wojciech Lisowski, Tomasz Bzdęga, Adrian Świątek i Pavol Cicman.
- Zawodnicy z Gliwic nie radzili sobie z Brazylijczykiem Ricardinho, który dał im się we znaki już wiosną, w przegranym 0-4 meczu z Bogdanką Łęczna. Błyskotliwy skrzydłowy kilkakrotnie mógł pokonać bramkarza, ale minimalnie pudłował. To po jego dośrodkowaniu gola zdobył Biliński.
- Piast wiele zawdzięcza Szmatule. Bramkarz gliwiczan w pierwszej połowie świetnie obronił strzał Roberta Chwastka, który najpierw po indywidualnej akcji minął obrońców Piasta, a później groźnie uderzał.
- Goście oddali przez cały mecz jeden celny strzał, a i to nie do końca... Wojciech Lisowski z 40 metrów próbował dogrywać na głowę jednego z kolegów, jednak piłkę niefortunnie odbił obrońca płocczan. Zdołał ją zatrzymać w ostatniej chwili bramkarz Krzysztof Kamiński.
- Marcin Brosz nie wykorzystał limitu zmian, a w ogóle pierwszej roszady dokonał dopiero na 11 minut przed końcem meczu. Jest zasada, że jak coś dobrze działa, to się tego nie zmienia, ale czy Piast naprawdę dziś dobrze działał?
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów