Wisła - Odra 1-1. Ekstraklasa już bez Odry! "Z tym nie da się oswoić"
15.05.2010
Chcąc mieć jeszcze jakiekolwiek nadzieje na zachowanie ekstraklasowego bytu, w starciu z Wisłą w szeregach Odry powinni byli brylować Daniel Bueno, Piotr Piechniak czy Brasilia. Jednym słowem, gracze ofensywni. Tymczasem zespół Marcina Brosza zdecydowanie do przodu ruszył dopiero w końcówce. - Była długa piłka nasze pole karne. Marcelo ją zbił głową, ale potem poszło prostopadłe podanie do Bueno i ten nie dał mi szans, opisywał, jak się okazało ostatnią bramkę w ekstraklasie Odry Marcin Juszczyk, golkiper Wisły.
Przyjezdnym to jedno trafienie w zupełności wystarczyłoby do utrzymania, gdyby nie to, że wcześniej dali się zaskoczyć Patrykowi Małeckiemu, najlepszemu aktorowi spotkania. Inna sprawa, że w tamtej akurat sytuacji "Mały" tylko dopełnił formalności. Większy wkład w jego gola mieli Peter Singlar, który ładnie znalazł się na skrzydle, a potem dograł w pole karne przeciwnika, oraz... obrońcy Odry, którzy w żaden sposób nie potrafili wybić piłki.
- Z wyniku trzeba być zadowolonym, bo przecież zremisowaliśmy na terenie mistrza kraju. A sama gra? Stać nas na więcej - przyznał Brosz. - Ale to też nie jest tak, że ostatni zespół w tabeli przyjedzie na mistrza i będzie prowadził grę - zauważył Jan Woś. - Mieliśmy w kilku sytuacjach sporo szczęścia. Brawa należą się Arkowi Onyszce - dodał.
Zdaniem wielu, brawa nie należały się natomiast sędziemu Tomaszowi Mikulskiemu. - Ktoś mówił mi, że oglądał powtórki telewizyjne, z których wynika, że bramka, jaką wcześniej zdobyła Bueno, a jakiej sędzia nie uznał, wcale nie była ze spalonego - wskazał Woś. I to nie była jedyna kontrowersja.... - Chłopcy twierdzą, że w którejś akcji w polu karnym gospodarzy jeden z zawodników Wisły zagrał piłkę ręką... - podkreślił doświadczony pomocnik już I-ligowca.
Z drugiej strony, Brosz losu swojego klubu wcale nie chciał jeszcze przesądzać. - Z tą sytuacją nie da się oswoić! Ja cały czas jakoś wierzę, że w nowym sezonie dalej będziemy grać w ekstraklasie. Proszę mnie nie pytać, dlaczego, ale takie mam przeczucie. Nie może być tak, że gol strzelony na terenie mistrza Polski w 94. minucie niczego nam nie da. Ta bramka to musiał być jakiś znak - stwierdził szkoleniowiec wodzisławian.
Przyjezdnym to jedno trafienie w zupełności wystarczyłoby do utrzymania, gdyby nie to, że wcześniej dali się zaskoczyć Patrykowi Małeckiemu, najlepszemu aktorowi spotkania. Inna sprawa, że w tamtej akurat sytuacji "Mały" tylko dopełnił formalności. Większy wkład w jego gola mieli Peter Singlar, który ładnie znalazł się na skrzydle, a potem dograł w pole karne przeciwnika, oraz... obrońcy Odry, którzy w żaden sposób nie potrafili wybić piłki.
- Z wyniku trzeba być zadowolonym, bo przecież zremisowaliśmy na terenie mistrza kraju. A sama gra? Stać nas na więcej - przyznał Brosz. - Ale to też nie jest tak, że ostatni zespół w tabeli przyjedzie na mistrza i będzie prowadził grę - zauważył Jan Woś. - Mieliśmy w kilku sytuacjach sporo szczęścia. Brawa należą się Arkowi Onyszce - dodał.
Zdaniem wielu, brawa nie należały się natomiast sędziemu Tomaszowi Mikulskiemu. - Ktoś mówił mi, że oglądał powtórki telewizyjne, z których wynika, że bramka, jaką wcześniej zdobyła Bueno, a jakiej sędzia nie uznał, wcale nie była ze spalonego - wskazał Woś. I to nie była jedyna kontrowersja.... - Chłopcy twierdzą, że w którejś akcji w polu karnym gospodarzy jeden z zawodników Wisły zagrał piłkę ręką... - podkreślił doświadczony pomocnik już I-ligowca.
Z drugiej strony, Brosz losu swojego klubu wcale nie chciał jeszcze przesądzać. - Z tą sytuacją nie da się oswoić! Ja cały czas jakoś wierzę, że w nowym sezonie dalej będziemy grać w ekstraklasie. Proszę mnie nie pytać, dlaczego, ale takie mam przeczucie. Nie może być tak, że gol strzelony na terenie mistrza Polski w 94. minucie niczego nam nie da. Ta bramka to musiał być jakiś znak - stwierdził szkoleniowiec wodzisławian.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów