Wisła - Kluczbork 0-4. Zagrali dla siebie, Katowic i Bielska-Białej

01.06.2010
MKS w świetnym stylu zapewnił sobie utrzymanie. Z jego zwycięstwa, a porażki Wisły, cieszą się też inne nasze zespoły: GKS Katowice i Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Katowiczanie przegrali z Sandecją. Nie dość, że nie pomogli Górnikowi (który ostatecznie dopiął swego i awansował do ekstraklasy), to jeszcze sami mogli znaleźć się blisko "kreski". Pod nią - gdyby nie MKS - znaleźliby się bielszczanie, którzy zremisowali z Motorem. Dziś ze stolicy aglomeracji śląskiej i Podbeskidzia do Kluczborka powinny zadzwonić telefony z podziękowaniami. GKS już jest pewny utrzymania, a Podbeskidzie otrzymało jeszcze jedną szansę (za tydzień o "życie" zagra z Flotą).

Przede wszystkim cieszy się jednak MKS. Beniaminek wcale nie musi się wstydzić tego, co zaprezentował w obecnych rozgrywkach. Zresztą, pokazuje to dzisiejszy wynik. W Płocku strzelił cztery bramki Wiśle, dla której to był mecz o wszystko. Teraz płocczanie muszą liczyć na innych.

Piłkarze z Opolszczyzny utrzymanie zapewnili sobie całkowicie zasłużenie, choć prowadzenie objęli szczęśliwie. Ze stałego fragmentu gry dośrodkowywał Nitkiewicz, a że "wrzutki" nikt nie przeciął, to piłka do siatki wpadła... bezpośrednio.

Główne role prawie w każdej akcji odgrywał Sobota. Napastnik, którym podobno interesuje się Górnik, przy trzeciej bramce wręcz ośmieszył obrońców Wisły i wyłożył piłkę "do pustaka" Wodniokowi. Sam strzelił czwartego gola i utrzymanie MKS-u w I lidze stało się faktem.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również