Wisła jak Barcelona? Waldemar Fornalik przypomina statystyki
07.03.2011
- Nie chcę komentować tych słów Holendra, bo musiałbym przypomnieć chociażby znakomite sytuacje Wojciecha Grzyba czy Macieja Jankowskiego, mówić o naszej lepszej statystyce meczowej - odpowiada Waldemar Fornalik.
- Z taki przeciwnikiem jak Wisła, takie setki trzeba wykorzystywać, jeśli chce się myśleć o dobrym wyniku. Innym faktem jest, że o ile do tej pory mówiono, że gramy solidnie w defensywie, ale w ofensywie stwarzamy sobie mało sytuacji, to w spotkaniu z Wisłą było odwrotnie - przyznaje szkoleniowiec Ruchu.
Niedosyt "Niebieskich" jest duży, bo na początku drugiej połowy udało im się doprowadzić do remisu. Cieszyli się nim krótko. - Po wyrównującym golu Grzyba krzyczałem, byśmy uważali, tymczasem kilkadziesiąt sekund później znów przegrywaliśmy. Zabrakło nam w tych kluczowych momentach konsekwencji, koncentracji, po prostu za łatwo oddaliśmy wynik, na który z mozołem pracowaliśmy - dodał Fornalik.
- Z taki przeciwnikiem jak Wisła, takie setki trzeba wykorzystywać, jeśli chce się myśleć o dobrym wyniku. Innym faktem jest, że o ile do tej pory mówiono, że gramy solidnie w defensywie, ale w ofensywie stwarzamy sobie mało sytuacji, to w spotkaniu z Wisłą było odwrotnie - przyznaje szkoleniowiec Ruchu.
Niedosyt "Niebieskich" jest duży, bo na początku drugiej połowy udało im się doprowadzić do remisu. Cieszyli się nim krótko. - Po wyrównującym golu Grzyba krzyczałem, byśmy uważali, tymczasem kilkadziesiąt sekund później znów przegrywaliśmy. Zabrakło nam w tych kluczowych momentach konsekwencji, koncentracji, po prostu za łatwo oddaliśmy wynik, na który z mozołem pracowaliśmy - dodał Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa