Wilczek rad z powrotu do Gliwic. "Zagłębie przystopowało mój rozwój"

19.06.2013
- Muszę wspiąć się na wyżyny i pokazać, że warto mi zaufać i że mogę dać zespołowi tyle, ile dawałem jeszcze przed odejściem do Lubina - mówi po powrocie do Piasta Gliwice Kamil Wilczek.
- Bardzo się cieszę, że wracam do Gliwic. Byłem bardzo zdeterminowany, żeby ponownie zagrać w Piaście i to się udało. A czy dobry znak? Myślę, że tak. Mogę dać wiele temu klubowi, tak jak on mi wiele dał kilka lat temu. Zrobię wszystko, by z mojego powrotu były korzyści - uśmiecha się zadowolony Wilczek.

Piłkarz nie ukrywa, że jego przygoda z grą w Lubinie nie należała do zbyt udanych. - Nie ukrywam, że Zagłębie Lubin przystopowało mój rozwój. O ile fizycznie wyglądam rewelacyjnie, o tyle nie mam rytmu meczowego i zwyczajnie brakuje mi ogrania. Piłkarsko nie straciłem, ale się też nie rozwinąłem. Mogłem przez te trzy lata osiągnąć znacznie więcej, niż to miało miejsce w Lubinie...

- Fani w Gliwicach zapamiętali mnie grającego na pewnym poziomie i nie mogę ich zawieść, zdaję sobie z tego sprawę. Muszę wspiąć się na wyżyny i pokazać, że warto mi zaufać i że mogę dać zespołowi tyle, ile dawałem jeszcze przed odejściem do Lubina - podkreśla zawodnik.

O powrocie Wilczka "na stare śmieci" mówiło się już od dłuższego czasu. Piłkarz zdradza, że temat przewijał się już od co najmniej roku. - Ja do Piasta chciałem dołączyć przed rozpoczęciem poprzedniego sezonu. Wtedy się nie udało. Drugi raz chciałem wrócić zimą, ale temat ponownie upadł. Teraz nie dałem za wygraną i jestem w Gliwicach.

- Od dawna starałem się dołączyć do zespołu, bo wiem, że można tutaj naprawdę sporo osiągnąć. Gra, jaką wiosną prezentowała drużyna Piasta wcale nie była dla mnie zaskoczeniem. Determinacja, zdecydowanie i gra ofensywna - to cechowało gliwiczan, a mi się zwyczajnie podobało - mówi piłkarz, który wkrótce stanie przed szansą gry w eliminacjach do Ligi Europejskiej.

- Nie miałem jeszcze okazji grać w europejskich pucharach, stąd strasznie wyczekuję tego momentu. Kurczę, ogromne emocje, naprawdę. To pewnie będzie jeden z lepszych dni w mojej karierze - kończy podekscytowany zawodnik.
źródło: Dawid Jenczmyk/piast-gliwice.eu / SportSlaski.pl

Przeczytaj również