Wilczek: Największy absurd, jaki w życiu słyszałem

16.05.2014
Po wysokim zwycięstwie Piasta Gliwice nad Cracovią pojawiły się głosy, iż piłkarze mieli dość trenera Marcina Brosza i grali przeciwko niemu. Jak na tą teorię zapatruje się Kamil Wilczek?
Łukasz Laskowski/Pressfocus
- Jeśli ktoś w nią wierzy, to znaczy, że nigdy nie był w piłkarskiej szatni. Ba, w ogóle nie zna się na piłce. Gdybym grał przeciwko trenerowi, to grałbym tak naprawdę przeciwko sobie. Dla zawodnika porażka to przecież plama na wizerunku i zmarnowana szansa na meczową premię. Mówię za siebie, ale nie wyobrażam sobie, by choćby jeden z chłopaków myślał inaczej. W końcu żaden z nas nie jest masochistą. Dlatego taka teoria to największy absurd, jaki w życiu słyszałem - podkreśla urodzony w Wodzisławiu Śląskim pomocnik.

więcej w "Sporcie"
źródło: Sport

Przeczytaj również