Wilczek jednak pokąsa białostockich gości?
23.10.2014
Wszystko to z powodu wciąż nie do końca wyleczonego urazu Wojciecha Kędziory oraz złamanego we Wrocławiu nosa Kamila Wilczka.
Ten ostatni zawodnik, w trybie pilnym, pojechał jednakże do Hannoveru, gdzie najpierw zdjęty został odcisk twarzy piłkarza, następnie wykonano specjalny odlew i aktualnie przygotowywana jest, dopasowana indywidualnie maska mająca chronić twarz napastnika Piasta. W niej gliwicki „Wilk” nadal, mimo pękniętej kości, będzie mógł kąsać ligowych rywali.
Aktualnie wiele wskazuje na to, że osłona twarzy zbliżona kształtem do tej jaką nosi Pavels Steinbors, dotrze do Gliwic jeszcze przed konfrontacją z wiceliderem tabeli Ekstraklasy. To zaś w konsekwencji oznacza, iż Kamil Wilczek może się pojawić na boisku w sobotę już od pierwszej minuty rywalizacji z „Jagą”.
Ten ostatni zawodnik, w trybie pilnym, pojechał jednakże do Hannoveru, gdzie najpierw zdjęty został odcisk twarzy piłkarza, następnie wykonano specjalny odlew i aktualnie przygotowywana jest, dopasowana indywidualnie maska mająca chronić twarz napastnika Piasta. W niej gliwicki „Wilk” nadal, mimo pękniętej kości, będzie mógł kąsać ligowych rywali.
Aktualnie wiele wskazuje na to, że osłona twarzy zbliżona kształtem do tej jaką nosi Pavels Steinbors, dotrze do Gliwic jeszcze przed konfrontacją z wiceliderem tabeli Ekstraklasy. To zaś w konsekwencji oznacza, iż Kamil Wilczek może się pojawić na boisku w sobotę już od pierwszej minuty rywalizacji z „Jagą”.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów