"Wierzymy, że przyjaźń będzie w Krakowie tylko na trybunach"
Przed nami ostatnia kolejka bieżących rozgrywek piłkarskiej Ekstraklasy. Osobiście nie pamiętam, kiedy w czołówce tabeli był taki ścisk. Mało tego, aż cztery drużyny mają wciąż realne szanse na zdobycie upragnionego tytułu Mistrza Polski. Wielu ekspertów, fachowców i pseudoznawców naszego futbolu permanentnie narzeka na poziom ligowych rozgrywek, ale chyba każdy musi się zgodzić z faktem, że dawno nie było w nich tak ciekawie i emocjonująco. Głównie z powodu wciąż zmieniającej się sytuacji na samym szczycie tabeli.
Po pierwszej rundzie i dwóch kolejkach rundy rewanżowej rozegranych jeszcze w poprzednim roku wielu upatrywało mistrza w drużynie ówczesnego lidera - Śląska Wrocław, który z bezpieczną, kilkupunktową przewagą spoglądał z góry na resztę stawki. Trener Lenczyk mówił w tamtym czasie głośno przed wznowieniem rozgrywek, że jeśli Śląsk nie zdobędzie mistrzostwa to będzie to niespodzianka i spore rozczarowanie.
Przeczytaj cały tekst na blogu Wojciecha Grzyba na portalu natemat.pl