"Wierzymy w możliwości naszych specjalistów od odnowy biologicznej"

25.09.2014
Mało brakowało, by podjęte przez trenera Angela Pereza Garcię ryzyko nie opłaciło się. Piast Gliwice do Puław wysłał tylko 14 zawodników i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski wywalczył dopiero po karnych.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Sztab szkoleniowy Piasta chciał dać odpocząć niektórym zawodnikom, dlatego zagrać mogli m.in. Armando Nieves czy Amine Hadj Said. Od pierwszej minuty grał też Wojciech Kędziora i to głównie dzięki niemu udało się wywalczyć awans do kolejnej rundy. Napastnik doprowadził do wyrównania pod koniec regulaminowego czasu gry. - Nie można powiedzieć, że nie należała się nam ta wygrana. Powinniśmy rozstrzygnąć ten mecz znacznie szybciej, stwarzaliśmy wiele sytuacji, ale brakowało kropki nad "i" - relacjonuje Kędziora.

Piast musiał więc rozegrać dogrywkę i pokonać ponad 300-kilometrową trasę. A najbliższy mecz ligowy już w piątek... - 120 minut wyczerpującego meczu dało się we znaki. Jesteśmy zmęczeni, ale zaczynamy już przygotowania do piątkowego meczu. Wierzymy w możliwości naszych specjalistów od odnowy biologicznej - przyznaje napastnik.

W piątek Piast zagra na wyjeździe z Koroną Kielce.
źródło: SPORT

Przeczytaj również