"Wiem, że robi się mały kłopot, ale nie chcę niczego spieprzyć"
28.02.2012
Doświadczony pomocnik doznał kontuzji w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław i zastępował go Paweł Lisowski. Wobec kartkowej absencji Straki, w przypadku dalszych problemów Malinowskiego, w środku pomocy Ruchu zrobi się problem. - Wiem, że po wypadnięciu "Gabcia" robi się mały kłopot, ale chcę spokojnie wejść w normalne treningi, by czegoś nie spieprzyć. Na szczęście gramy w niedzielę, więc mam jeszcze trochę czasu na dojście do siebie - mówi "Malina".
A jak wyglądają obecnie sprawy z jego kontuzją? - Jest znaczna poprawa, ale nie chcę zapeszać. Tym bardziej, że przed meczem z Lechem też wydawało się, że jest już nieźle, a dobrze wcale nie było. Nadal trenuję indywidualnie, rehabilituję się, biorę zabiegi, ale nie chcę niczego deklarować, bo wiadomo, że zdrowia oszukać się nie da - kończy pomocnik chorzowian.
A jak wyglądają obecnie sprawy z jego kontuzją? - Jest znaczna poprawa, ale nie chcę zapeszać. Tym bardziej, że przed meczem z Lechem też wydawało się, że jest już nieźle, a dobrze wcale nie było. Nadal trenuję indywidualnie, rehabilituję się, biorę zabiegi, ale nie chcę niczego deklarować, bo wiadomo, że zdrowia oszukać się nie da - kończy pomocnik chorzowian.
Polecane
Ekstraklasa