"Wielu piłkarzy uciekało, widząc w jakich warunkach mieliby trenować"
09.03.2014
W Bytomiu ma powstać kompleks, składający się ze stadionu, lodowiska i hali sportowej. Prace mają ruszyć w czwartym kwartale tego roku. - Chcielibyśmy, żeby nastąpiło to jeszcze szybciej, ale wiadomo, że procedura przetargowa jest od nas niezależna. Nie wiemy ile firm do przetargu przystąpi, ale my będziemy do tego procesu dobrze przygotowani. Realizujemy bardzo ciekawą koncepcję, która była miastu bardzo potrzebna - uważa Bartyla.
- Myślę, że obiekt na 10 tys. na polskie warunki jest wystarczający. Szkoda, że powstanie on tak późno. Gdyby został zbudowany za czasów naszej gry w Ekstraklasie, to pewnie gralibyśmy tam do dzisiaj. Teraz musimy to naprawiać. Chcemy pierwsze łopaty wbić jak najszybciej i w perspektywie najbliższych dwóch lat nowoczesny obiekt w Bytomiu powstanie - zapowiada były prezes Polonii.
Obiekt piłkarski nie będzie miał możliwości dalszej rozbudowy. - Nie mamy tego w planach. Pamiętamy, że trwa modernizacja Stadionu Śląskiego i jeśli Polonia kiedyś rozgrywałaby mecz w Lidze Mistrzów - o czym wszyscy marzymy - to będziemy mogli go rozegrać właśnie na tamtym obiekcie. Stadion, który budujemy ma służyć drużynie i jej rozwojowi przez najbliższych kilkadziesiąt lat - wyjaśnia prezydent.
Były działacz bytomian nie ukrywa, że gdy szefował Polonii, stadion wręcz przeszkadzał w funkcjonowaniu. - Trudno zaprosić inwestorów do krzywego, brudnego, śmierdzącego budynku klubowego. Mnie - jako prezesowi klubu - było wstyd, że muszę prowadzić klub w takich warunkach. Prowadziłem rozmowy z wieloma sponsorami, którzy byli gotowi wejść w klub. Zazwyczaj jednak po pierwszej wizycie na stadionie temat upadał. Podobnie było z piłkarzami, których chcieliśmy pozyskać. Wielu z nich uciekało nam, widząc w jakich warunkach mieliby trenować i rozgrywać mecze ligowe. Dlatego później najpierw podpisywaliśmy kontrakty, a potem dopiero pokazywaliśmy piłkarzom bazę - wspomina Bartyla.
- Myślę, że obiekt na 10 tys. na polskie warunki jest wystarczający. Szkoda, że powstanie on tak późno. Gdyby został zbudowany za czasów naszej gry w Ekstraklasie, to pewnie gralibyśmy tam do dzisiaj. Teraz musimy to naprawiać. Chcemy pierwsze łopaty wbić jak najszybciej i w perspektywie najbliższych dwóch lat nowoczesny obiekt w Bytomiu powstanie - zapowiada były prezes Polonii.
Obiekt piłkarski nie będzie miał możliwości dalszej rozbudowy. - Nie mamy tego w planach. Pamiętamy, że trwa modernizacja Stadionu Śląskiego i jeśli Polonia kiedyś rozgrywałaby mecz w Lidze Mistrzów - o czym wszyscy marzymy - to będziemy mogli go rozegrać właśnie na tamtym obiekcie. Stadion, który budujemy ma służyć drużynie i jej rozwojowi przez najbliższych kilkadziesiąt lat - wyjaśnia prezydent.
Były działacz bytomian nie ukrywa, że gdy szefował Polonii, stadion wręcz przeszkadzał w funkcjonowaniu. - Trudno zaprosić inwestorów do krzywego, brudnego, śmierdzącego budynku klubowego. Mnie - jako prezesowi klubu - było wstyd, że muszę prowadzić klub w takich warunkach. Prowadziłem rozmowy z wieloma sponsorami, którzy byli gotowi wejść w klub. Zazwyczaj jednak po pierwszej wizycie na stadionie temat upadał. Podobnie było z piłkarzami, których chcieliśmy pozyskać. Wielu z nich uciekało nam, widząc w jakich warunkach mieliby trenować i rozgrywać mecze ligowe. Dlatego później najpierw podpisywaliśmy kontrakty, a potem dopiero pokazywaliśmy piłkarzom bazę - wspomina Bartyla.
Polecane
II liga