Wielkie święto rugby już jutro w Rudzie Śląskiej! Gospodarze chcą awansu
30.04.2013
W jutrzejszym turnieju wystąpią najlepsze zespoły z południa kraju. Cel gospodarzy - Igloo Rugby Club Ruda Śląska - jest jasny - awans do zawodów, które zadecydują o medalach mistrzostw Polski. - Naszym głównym celem jest dostać się do finałów, czyli do 12 drużyn, które będą rywalizować w ostatnim turnieju w Sochaczewie - nakreśla trener Paweł Łętowski.
Jedynym mankamentem zespołu jest jego zgranie. Wpływ na to ma nie tylko fakt, że Łętowski pracuje z drużyną niecały rok, ale też przedłużająca się zima. - Nie było czasu, by lepiej się zgrać, dopiero od niedawna biegamy po boisku. Ale to nie tylko my mamy takie problemy, wszystkie drużyny z kraju są w podobnym położeniu - mówi trener.
Rok temu drużyna z Rudy Śląskiej awansowała do finałów dzięki dzikiej karcie, ponieważ z rozgrywek wycofał się AWF Katowice. W tym roku nie trzeba było liczyć na awans "bocznymi drzwiami". - Teraz sami wywalczyliśmy awans do półfinałów. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do zawodów. Moim zdaniem mamy najmocniejszą drużynę w historii klubu. Brakuje tylko jednego zawodnika, pozyskaliśmy za to kilku innych z Katowic i Bytomia. Myślę, że naprawdę mamy mocną drużynę - przyznaje nasz rozmówca.
W fazie grupowej rudzianie zmierzą się z KS-em Wrocław i Pogonią Siedlce. - Mamy nadzieję, że wygramy pierwsze dwa mecze w grupie, chociaż Siedlce to dla nas będzie zagadka, bo nie graliśmy ze sobą zbyt często. Częściej spotykaliśmy się z zespołem z Wrocławia - mówi Łętowski. Z ekipą z Dolnego Śląska rudzianie mierzyli się niedawno w sparingu, ale w rugby 15-osobowym. Górą z tego starcia wyszli zawodnicy z Rudy Śląskiej. - W "7" różnie to bywało, częściej wrocławianie byli górą - przyznaje trener. - Do zawodników będę miał tylko jedną prośbę - aby zostawili na boisku serce - dodaje.
Zawodnicy Łętowskiego mają się na kim wzorować. Żeńska drużyna z Rudy Śląskiej - Diablice - zdobyły w poprzednim sezonie brązowe medale mistrzostw Polski. - Dziewczyny wykonały kawał dobrej roboty. Wzorujemy się na nich, patrzymy na nie z podziwem, staramy się osiągnąć to, co one. Trzeba przyznać, że są charakterne - chwali opiekun męskiego zespołu. - U nas z każdym rokiem jest coraz lepiej. Jeszcze niedawno byliśmy na czwartym miejscu, a przecież startują też drużyny z rugby 15-osobowego, z zawodnikami, którzy zarabiają na tym sporcie. My - jako drużyna amatorska - jesteśmy bardzo wysoko. Chcemy budować poważną ekipę, ale potrzebujemy wsparcia od miasta i sponsorów - mówi szkoleniowiec.

- Ten turniej jest jak na razie największym, jaki organizowaliśmy. Jest to duże wyzwanie - podkreśla Łętowski. Spora kampania reklamowa już przed turniejem przyniosła pozytywny efekt. - Przekłada się to na przejawy sympatii ludzi. Coraz więcej osób przychodzi na treningi. Rozmawiają z nami i życzą powodzenia w turnieju - przyznaje.
Jest więc spora szansa, że dzięki turniejowi rugby 7 stanie się bardziej popularne, co przełoży się na zainteresowanie klubem. - Dzięki temu można spopularyzować i przybliżyć ten sport mieszkańcom Rudy Śląskiej. Jeszcze niedawno "Bulroch Arena" był martwym stadionem. Teraz coraz więcej ludzi przychodzi, coraz więcej ludzi pyta o rugby, coś się dzieje. Również i miasto będzie mogło się promować, bo przecież przyjedzie do nas cała Polska - przypomina szkoleniowiec.
- W zeszłym roku nie zapraszaliśmy nikogo, a na zawody przyszło około 200 ludzi. Było to zupełne zaskoczenie, bo wcześniej graliśmy przy pustych trybunach - wspomina Łętowski. Jutro frekwencja może być jeszcze lepsza!
- O ile nam nie będzie przeszkadzał ewentualny deszcz, tak może on być wrogiem kibiców. Mamy nadzieję, że przyjdzie bardzo dużo ludzi, którzy będą się świetnie bawić. To też jest sens tej dyscypliny. Ci, którzy przyjdą, będą mogli poznać rugby z dwóch stron, na boisku i na trybunach- zachęca Łętowski.
Zawody rozpoczną się o godzinie 10:00. Warto przypomnieć, że równolegle - od godziny 12:00 - zostanie rozegrany otwarty turniej dla dzieci w bezkontaktową odmianę rugby - RUGBY TAG.
Turniejowa rozpiska
Jedynym mankamentem zespołu jest jego zgranie. Wpływ na to ma nie tylko fakt, że Łętowski pracuje z drużyną niecały rok, ale też przedłużająca się zima. - Nie było czasu, by lepiej się zgrać, dopiero od niedawna biegamy po boisku. Ale to nie tylko my mamy takie problemy, wszystkie drużyny z kraju są w podobnym położeniu - mówi trener.
Rok temu drużyna z Rudy Śląskiej awansowała do finałów dzięki dzikiej karcie, ponieważ z rozgrywek wycofał się AWF Katowice. W tym roku nie trzeba było liczyć na awans "bocznymi drzwiami". - Teraz sami wywalczyliśmy awans do półfinałów. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do zawodów. Moim zdaniem mamy najmocniejszą drużynę w historii klubu. Brakuje tylko jednego zawodnika, pozyskaliśmy za to kilku innych z Katowic i Bytomia. Myślę, że naprawdę mamy mocną drużynę - przyznaje nasz rozmówca.
W fazie grupowej rudzianie zmierzą się z KS-em Wrocław i Pogonią Siedlce. - Mamy nadzieję, że wygramy pierwsze dwa mecze w grupie, chociaż Siedlce to dla nas będzie zagadka, bo nie graliśmy ze sobą zbyt często. Częściej spotykaliśmy się z zespołem z Wrocławia - mówi Łętowski. Z ekipą z Dolnego Śląska rudzianie mierzyli się niedawno w sparingu, ale w rugby 15-osobowym. Górą z tego starcia wyszli zawodnicy z Rudy Śląskiej. - W "7" różnie to bywało, częściej wrocławianie byli górą - przyznaje trener. - Do zawodników będę miał tylko jedną prośbę - aby zostawili na boisku serce - dodaje.
Zawodnicy Łętowskiego mają się na kim wzorować. Żeńska drużyna z Rudy Śląskiej - Diablice - zdobyły w poprzednim sezonie brązowe medale mistrzostw Polski. - Dziewczyny wykonały kawał dobrej roboty. Wzorujemy się na nich, patrzymy na nie z podziwem, staramy się osiągnąć to, co one. Trzeba przyznać, że są charakterne - chwali opiekun męskiego zespołu. - U nas z każdym rokiem jest coraz lepiej. Jeszcze niedawno byliśmy na czwartym miejscu, a przecież startują też drużyny z rugby 15-osobowego, z zawodnikami, którzy zarabiają na tym sporcie. My - jako drużyna amatorska - jesteśmy bardzo wysoko. Chcemy budować poważną ekipę, ale potrzebujemy wsparcia od miasta i sponsorów - mówi szkoleniowiec.

- Ten turniej jest jak na razie największym, jaki organizowaliśmy. Jest to duże wyzwanie - podkreśla Łętowski. Spora kampania reklamowa już przed turniejem przyniosła pozytywny efekt. - Przekłada się to na przejawy sympatii ludzi. Coraz więcej osób przychodzi na treningi. Rozmawiają z nami i życzą powodzenia w turnieju - przyznaje.
Jest więc spora szansa, że dzięki turniejowi rugby 7 stanie się bardziej popularne, co przełoży się na zainteresowanie klubem. - Dzięki temu można spopularyzować i przybliżyć ten sport mieszkańcom Rudy Śląskiej. Jeszcze niedawno "Bulroch Arena" był martwym stadionem. Teraz coraz więcej ludzi przychodzi, coraz więcej ludzi pyta o rugby, coś się dzieje. Również i miasto będzie mogło się promować, bo przecież przyjedzie do nas cała Polska - przypomina szkoleniowiec.
- W zeszłym roku nie zapraszaliśmy nikogo, a na zawody przyszło około 200 ludzi. Było to zupełne zaskoczenie, bo wcześniej graliśmy przy pustych trybunach - wspomina Łętowski. Jutro frekwencja może być jeszcze lepsza!
- O ile nam nie będzie przeszkadzał ewentualny deszcz, tak może on być wrogiem kibiców. Mamy nadzieję, że przyjdzie bardzo dużo ludzi, którzy będą się świetnie bawić. To też jest sens tej dyscypliny. Ci, którzy przyjdą, będą mogli poznać rugby z dwóch stron, na boisku i na trybunach- zachęca Łętowski.
Zawody rozpoczną się o godzinie 10:00. Warto przypomnieć, że równolegle - od godziny 12:00 - zostanie rozegrany otwarty turniej dla dzieci w bezkontaktową odmianę rugby - RUGBY TAG.
Turniejowa rozpiska
Polecane
Sporty inne